 |
|
Możecie być ze mnie dumne! usunęłam wszystkie, ale to wszystkie smsy od niego ! W kolejce czekają jeszcze zdjęcia i rozmowy na gadu, ale jakoś nie mam odwagi..
|
|
 |
|
Od tak dawna moje myśli zajmował ktoś inny,ktoś kto był ważny..Ale z tamtym łączyło go jedynie wspólne imię.. Dziś pierwszy raz od kilku miesięcy nasz wzrok się spotkał.Ogarnęło mnie znajome uczucie czując ucisk,gdzieś tam głęboko we mnie. Przez te krótką chwilę zupełnie odpłynęłam w Jego brązowych oczach,przez te kilka sekund wróciło wszystko:szczęście,radość,ból i cierpienie.Napotykając mój wzrok odwróciłeś twarz i poszedłeś przed siebie,a do mnie dotarło,że nie zapomniałam,ale nauczyłam się żyć z myślą,ze masz inną.Jednak ponownie zamykajac oczy widziałam obraz niebieskich tęczówek przez które nie mogę spać po nocach,za którymi tęsknie i których mi brakuję..Już nie wiem co czuję,ale wiem jedno.. pożądam ich obu,jednak z żadnym nie mogę być..I pomyśleć,że oba te związki ja zchrzaniłam,a próbując je naprawić okazało się,że jest za późno..Zbyt szybko przemijają te dobre chwile,które później zamieniają nasze życie w koszmar..
|
|
 |
|
Pamiętam naszą pierwszą rozmowę.Wtedy nie traktowałam Cię poważnie.Wtedy nie sądziłam,że wkrótce nadejdzie nasze spotkanie i że z czasem poczuje do Ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń.Zakochałam się w Tobie,w Twoich oczach i w Twoim uśmiechu.Z początku nie zależało mi, było mi obojętne czy do mnie napiszesz,czy mnie odwiedzisz,lecz z czasem coraz bardziej zaczęłam czekać na Twoją wiadomość,na propozycję spotkania i na każdy Twój dotyk czy pocałunek.Wtedy,gdy ja czekałam Ty coraz bardziej odpuszczałeś..Coraz rzadziej pisałeś i przyjeżdżałeś.. Dziś juz wcale nie piszesz.O spotkaniu mogę jedynie pomarzyć.Nas juz nie ma..I mimo,że wszystko zaczęło sie tak banalnie,to ta znajomość przewróciła moje życie do góry nogami..a co najgorsze wiem,że po większej części jest to moja wina..Pozostawiłeś mi tylko kilka wspólnych zdjęć,których nie mam odwagi wykasować i wielu wspomnień,których nie chcę zapomnieć..Tęsknie!
|
|
 |
|
W moim pokoju roi się od zasuszonych róż i bukietów kwiatów.Ostatni bukiet dostałam od Ciebie jakieś 2 miesiące temu..Pamiętasz..? Ja pamiętam dokładnie..Podobno zasuszone kwiaty wysuszają uczucie, miłość i przynoszą pecha.. Czy w Naszym przypadku było podobnie? Ale czy to w ogóle ma znaczenie? Przecież od kilku suszonych kwiatów nie powinno zależeć nasze szczęście.. Tak po prostu powinno być..Nasze wspólne szczęście trwało zdecydowanie za krótko.. Ale nadal oglądam nasze wspólne zdjęcia, filmiki i cofam się w przeszłość, do świata wspomnień, bo tam nadal jesteśmy razem, szczęśliwi.. Uwielbiam wspominać, ale to,że płacze przy nich to już inna sprawa..Wiesz..? Wciąż uwielbiam Twój uśmiech i żadne kwiaty nie mają z tym nic wspólnego..
|
|
 |
|
Z Tobą, godziny się wydłużają, Twoje oczy napełniają mnie urokiem.I księżyc błyszczy dla Ciebie.Tylko z Tobą moje uśmiechy mają sens i to że dzisiaj jesteś tutaj ze mną, wiem dobrze moje życie narodziło się z Tobą. I wiem, że masz waleczne serce,silną duszę i wtedy wędrujesz bez
strachu wśród ludzi i wiem także... że jeśli zło przyjdzie aby zaskoczyć Cię na serio, ponieważ na zawsze moją miłość jesteś Ty, a ja będę chroniła Cię. Ponieważ moja miłość zawsze Cię ochroni.
Z Tobą niebo znów jest bardziej przejrzyste, chmury malują się na biało .Słońce znów uśmiecha się,Tylko z Tobą czas nabrał sensu i dzisiaj kiedy jesteś tutaj .Ze mną, wiem dobrze ... moje życie narodziło się z Tobą.
|
|
 |
|
Twoje pieszczoty naznaczyły moje ciało a Twój głos moje serce.W twych ramionach odnalazłam niebo
a w Twoich oczach wiarę...
|
|
 |
|
Choć daleko ode mnie, czuje Cię tutaj tak blisko. Jesteś całym moim życiem, całą moja prawdą...
Skarbem tak cudownym, kocham Cię, uwielbiam Cię .Jestem i zawsze będą z Tobą ;*
|
|
 |
|
Chcę lecieć, zmyślić, że wszystko nareszcie może się udać. Przy Tobie zrozumiałam, nigdy nie przestanę walczyć o swoje marzenia, i tak właśnie będzie...
|
|
 |
|
Zaufałam ciepłu Twojego ciała
|
|
 |
|
Wyszła z domu trzaskając drzwiami.Nie widziała dokąd zmierza,po prostu szła przed siebie szurając butami.Było zimno,lecz prócz łez spływających po policzkach nie czuła chłodu.Czuła ogromny ból,żal i wstręt do siebie po tym co się stało.Brzydziła się siebie i swojego ciała.Dokładnie pamiętała ten letni wieczór,te jego naćpane oczy i obleśne dłonie.Nie mogła przestać myśleć,nie umiała zapomnieć.Zaczęła biec ile siły w nogach,gdy usłyszała dźwięk dzwoniącego telefonu.Zignorowała go biegnąc dalej,lecz komórka nie przestała dzwonić.Zatrzymała i spojrzała na natręta próbującego się z nią skontaktować.Spojrzała na wyświetlacz ponownie wybuchając płaczem..Tak bardzo Go kochała,a tak bardzo krzywdziła.On nie miał pojęcia,nie zdawał sobie sprawy z tego co wydarzyło się przed kilkoma tygodniami,gdyby wiedział..zabiłby go..Uśmiechnęła się mimo łez,odebrała i obiecała sobie to zakończyć..Obiecała sobie mu powiedzieć..Lecz tyle czasu milczała i dusiła to w sobie,że zapomniała ile znaczą dla siebie..
|
|
|
|