 |
|
możesz zacząc nawijać nawet o systemie ekonomicznym Naszego kraju - i tak będzie to denne. ja mogę nawijać o gównie - a i tak zrobię to z klasą, Mała. / veriolla
|
|
 |
|
chyba zacznę wynajmować kamerzystę na każdą imprezę - przynajmiej będę wiedzieć co się ze mną działo. / veriolla
|
|
 |
|
kiedy ja mówię - to zamknij gębę, i grzecznie mnie wysłuchaj. trochę kultury, dziecinko. później będziesz mogła walić swoimi mało przemyślanymi argumentami, które i tak są bez znaczenia. / veriolla
|
|
 |
|
tu się nie pije z kieliszków - tu się pije z gwinta. wymiękasz ? żegnamy. tylko twardzi zawodnicy. / veriolla
|
|
 |
|
lubię takie marne dziunie jak Ty,złotko. mierzysz mnie z góry na dół - jakbyś chciała kupić mi sukienkę. dopierdalasz głupimi minami, krzywiąc się - już i tak zostało Ci to na stałe. przechodząc patrzysz na mnie z pogardą, myśląc, że sprowokujesz mnie do jakiegokolwiek ruchu w Twoją stronę. sorry, źle obrana taktyka - ja gówna nie tykam, bo śmierdzi. / veriolla
|
|
 |
|
Gdybym wiedziała,że słowo kocham które wtedy wypowiedziałeś,będzie tym ostatnim,że Ty później odejdziesz wyryłabym go sobie głęboko w sercu.Wracałabym do niego ,zawsze wtedy gdy zrobiłoby mi się smutno,udawałabym,że nasza miłość wciąż istnieje,że tego rozstania nigdy nie było...takie niewinne kłamstwo,by choć przez chwile poczuć się lepiej i oszukać ból.Ból który zamieszkał w moim sercu,gdy twoje przestało je kochać/hoyden
|
|
 |
|
Nie potrafię sprawić,że przeszłość odejdzie w niepamięć i nie będzie miała dla mnie żadnego znaczenia. Nie umiem zapomnieć smaku szczęśliwych letnich dni spędzonych z Tobą. Mój nos wciąż wyczulony jest na twoje perfumy,od których tak przyjemnie kręciło mi się w głowie.. oddychaliśmy tym samym powietrzem,nasze dłonie tak idealnie do siebie pasowały.Nawet serce mieliśmy wspólne.To nie takie proste teraz spojrzeć na Ciebie,gdy się tym spojrzeniem dotyka bólu. Patrzę na Ciebie i nie mogę odrzucić obrazu nas przytulonych na łące pełnej kwiatów. Gdyby nie przeszłość,nie mogłabym otulać się wspomnieniami, które są jedyna rzeczą jaka mi po Tobie została.Nie mogę mieć sobie tego za złe,że wciąż wracam do tego co już przecież nigdy nie wróci. Zawsze będę pamiętała o swojej wielkiej miłości.Nigdy nie zapomnę tego kim dla mnie byłeś/hoyden
|
|
 |
|
wstaję rano, i pomimo tego, że muszę iść do szkoły - na twarzy mam uśmiech. cieszy mnie fakt, że zobaczę ludzi, których kocham i którzy sprawiają, że moja psychika mnie przeraża. wracam do domu i mam dobry humor. obdarowuję każdego uśmiechem, a wraz z nim cieszą się moje oczy. zasypiam również z uśmiechem na ustach, i świadomością, że w końcu jestem wolna - niezależna od nikogo, nie czująca nic - cudownie wolna, i szczęśliwa. / veriolla
|
|
 |
|
kiedyś bajki opowiadali Nam rodzice. dziś robią to rzekomi faceci Naszego życia. / veriolla
|
|
 |
|
- pour me some kakao - pour it yourself. ♥ (cowieczorna rozmowa anglojęzyczna z bratem) / believe.me
|
|
 |
|
Nigdy nie chciałam Cię zranić..za dobrze znałam smak słonych łez i cichutkie błaganie o pomoc zranionego serca.Nie chciałam być powodem twojego smutku..Naprawdę Cię lubiłam.Miałeś wszystko.Byłeś dobry,czuły,opiekuńczy i kochałeś mnie.To przecież nie była Twoja wina,że nie mogłeś stać się nim.Tym za którym nieustannie tęskniłam,tym który rozbił moje serce na miliony kawałków.Ludzie mówią,że jesteś szczęśliwy,masz się dobrze.To właśnie jednej z tych nocy kiedy znów przyśniła mi się twoja smutna twarz zrozumiałam,że tęsknie za Tobą.Chyba największą karą jest to,że Cie straciłam. Ironia losu.Nie chcąc Cię zranić,dokładnie to zrobiłam. Ta dziewczyna nieźle się wtedy pogubiła. Ta dziewczyna dziś Cie przeprasza.Cicho!Ucisz się moje serce! Nie możesz teraz mu powiedzieć jak bardzo go pokochaliśmy.Nie możemy namieszać mu w życiu po raz kolejny swoją obecnością..Pozwólmy mu być szczęśliwym.On jak nikt inny na to zasługuje/hoyden
|
|
 |
|
17:00 - zebranie, 17:22 - telefon od matki z pytaniem: "Monika, w której ty jesteś klasie? Siedzę na zebraniu w 1 c, ale cię tutaj nie czytają..." i moja odpowiedź: "mamo, 1 b, nie rób mi obciachu, proszę...". 19:00 - kolacja, wszyscy siedzą przy stole, matka z tekstem - to ty masz dopa z chemii? dziecko, przecież masz chemię rozszerzoną! - mamo, jestem na mat-geo... - nie na biol-chem? - nie... - a to mi się coś pojebało chyba - no... (5 minut później) brat: - mamo, to co Monika w końcu trenuje? - mama: - no piłkę ręczną, co ty nie wiesz? - ja: - proszę cię mamo, koszykówkę, nie piłkę ręczną, piłkę ręczną trenowałam rok temu... (podsumowując: 1c, biol-chem, piłka ręczna, nie ma to jak matka i jej ogar) / believe.me
|
|
|
|