leaa dodał komentarz: do wpisu |
21 października 2010 |
leaa dodał komentarz: do wpisu |
21 października 2010 |
 |
|
przeraża mnie myśl, że mogłabym go stracić...
|
|
 |
|
uwielbiam rano do niego dzwonić. uwielbiam słyszeć jego zaspany głos w słuchawce i tą groźbę, która za każdym razem tak mnie śmieszy. '-ja cie normalnie uduszę. kochanie.'
|
|
 |
|
a jedyne co mi pozostało, to przytulić się do Ciebie.. wzrokiem.
|
|
 |
|
spełnił jedno z moich marzeń. poczułam się jak księżniczka... jego księżniczka.
|
|
 |
|
najpierw podoba Ci się - tylko tyle. później zauważasz , że obchodzi Cię to z kim gada , jakie ma koleżanki. kolejnym etapem jest ogarnięcie czy nie ma dziewczyny - chociaż jeszcze wypierasz się , że pod żadnym pozorem On Ci się nie podoba. w końcu przyznajesz przyjaciółce - zauroczenie. trwa to dość długo. jest oglądanie się za Nim na ulicy, śledzenie Jego życiorysu i usiłowanie wpisania się w niego. w końcu zaczynasz czuć , że serce inaczej pyka - kochasz Go, ale udajesz przed sobą , że to nie prawda. bo przecież jesteś zimną i bezuczuciową panienką. po paru miesiącach przyznajesz się już jawnie , że Go kochasz i nie będziesz potrafiła żyć bez Jego widoku. cały ten proces tylko po to , by później się dowiedzieć jak bardzo On kocha inną .. / veriolla
|
|
 |
|
szedł do mnie uśmiechając się. ja z wrażenia jakie wywołał niespodziewanym pojawieniem się usiadłam. z każdym jego krokiem moje serce dawało z większą siłą o sobie znać. jakby wyrywało się do niego... rozłożył ręce, które schowane miał z tyłu. wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami. nachylił się nade mną rozłożył moje zaciśnięte dłonie i włożył w nie dwie czerwone róże... -przepraszam-wyszeptał...
|
|
 |
|
' znów wytykasz mi moje wady , jakbym ich wcześniej nie widziała , idę z opuszczoną głową , starając zasłonić się przed tobą bo nigdy ci nie zaimponuję .
|
|
 |
|
Nie potrafię już chyba tęsknić za nikim, choćbym może i chciała, nie odpisuję, znowu nie oddzwaniam, odwołuję prawie wszystkie spotkania. W jakiś absurdalny sposób brakuje mi ludzi, których nie ma. Kolejny kiepski żart umysłu, który projektuje taśmowo byty w mojej głowie. Daj mi uśmiech, stworzę człowieka. Odtrącam ludzi prawdziwych, by otoczyć się kreacjami z obłąkanych snów. Nie potrafię wyjaśnić, że wcale nie jest źle, że czasem po prostu muszę być sama ze sobą. Przemyśleć kilka spraw, doprowadzić do końca niedokończone wątki. Wytłumaczyć sobie parę niewypowiedzianych słów. Rozmowy z innymi rozpraszają, odsuwają myśli na inny plan. A to nie zniknie. Dopóki nie zrozumiem, nie zniknie. Czaszkę rozrywa przemożne pragnienie czegoś nieokreślonego, niezdefiniowanie uczucia pulsują w żyłach. Ciągle mam wrażenie, że mylę ścieżki, że wsiadam nie do tego wagonu, że wysiadam za późno lub zbyt wcześnie. Że coś mi umyka, że zapominam o czymś ważnym. Że coś przegapiłam, a powrotów nie będzie.
|
|
 |
|
nie trzeba być chujem, żeby ranić. wystarczy być tobą, ogarnij to.
|
|
 |
|
' zatańczyć z tobą w deszczu , szukać na niebie tęczy na karuzeli z tobą w tą miłość się zakręcić .
|
|
|
|