 |
|
znów milczysz, już przestań nie można tak codziennie
|
|
 |
|
to smutne, że nie widzisz już w moich oczach siebie
|
|
 |
|
gdybyś spytał co czuję nie odpowiedziałabym ani, że cię kocham, nienawidzę, albo, że boli mnie głowa. odpowiedziałabym "boję się, wiesz ? tak kurewsko się teraz boję.." / smacker_
|
|
 |
|
ile plusików, tyle wypiję jutro kieliszków. / zlapmnie_
|
|
 |
|
gdzie byłeś , kiedy tonęłam we łzach?gdzie byłeś, kiedy potrzebowałam przyjaciela?gdzie byłeś, kiedy moje serce wołało? gdzie byłeś , kiedy upadałam po raz kolejny ? gdzie byłeś , kiedy nie mogłam zasnąć ? gdzie byłeś , kiedy skaleczyłam palec ? gdzie byłeś , kiedy wiatr mocno wiał mi w oczy ? gdzie byłeś , kiedy ciemne mury bloków stawały się domem ? gdzie byłeś , kiedy nie miałam już sił biec dalej ? gdzie byłeś , kiedy było mi zimno? gdzie byłeś , kiedy butelki po wódce wypełniały moje szuflady ? gdzie byłeś , kiedy siwy dym unosił się z uchylonego okna moje pokoju ? gdzie byłeś , kiedy nadgarstki zaczynały zdobić szachownice ? gdzie byłeś , kiedy zaczynałam przeklinać ? gdzie byłeś , kiedy Twoją ukochaną niszczyło życie ? gdzie byłeś , kiedy po prostu Cię potrzebowałam ? nie chce wiedzieć gdzie wtedy byłeś . wystarczy mi fakt , że na to wszystko pozwoliłeś i mnie zostawiłeś . na swój sposób umiem żyć bez Ciebie i nie chce tego zmieniać.
|
|
 |
|
zmieniło się tylko to, że wokół leży więcej chusteczek, znam na pamięć więcej tekstów smutnych piosenek i jest trochę ciężej. nic poza tym. / smacker_
|
|
 |
|
Mam dyplom z ganjologii i z marihuanizmu,
dwa doktoraty, po za tym w chuj cynizmu
|
|
 |
|
żeby mieć, trzeba mocno tego chcieć
|
|
 |
|
gdy zobaczyłam jak kobieta zapala papierosa podczas mszy, to aż mi piwo z ręki wypadło. / o_fuck
|
|
 |
|
uwielbiam dotykać Twoich rąk, patrzeć w Twoje zieeloniutkie tęczówki i gładzić dłonią Twój policzek. lubię wtulać się w Twoje ramiona i sprawiać, że usmiech na twarzy pojawia się z mojego powodu. kocham siadać Ci na kolanach. wiesz, nigdy nie wymienię Cię na kogoś innego, nigdy. Ty mój ideale,
|
|
 |
|
Mogę się z Tobą kłócić sześćset trzynaście razy dziennie, ale i tak nie wpuszczę nikogo na Twoje miejsce.
|
|
 |
|
Nie Powiedziałeś Tego w Ryj
więc nie powiedziałeś NIC! " / 52 Debięc
|
|
|
|