 |
|
dzwoni przyjaciel.
pewnie ustawka na chacie,
przy herbacie.
gadki o życiu,
czy rapie przy piciu,
finish z padem w łapie
na kanapie
|
|
 |
|
chcesz iść? idź. nie jestem zdziwiony.
ponoć nie ma ludzi niezastąpionych
|
|
 |
|
gdy darzysz kogoś dużą sympatią
widzisz w nim swoją duszę bratnią.
dzielisz swój czas, raczysz gadką.
w końcu któraś jest tą ostatnią
|
|
 |
|
ile to razy, przedziwne fazy
niszczyły więzy dające azyl
|
|
 |
|
weź policz, ilu wokół masz ważnych ludzi,
a ilu się za tobą w ogień rzuci.
najwyższy czas się obudzić, ocucić
i skumać to, a nie się smucić
|
|
 |
|
dalej iść w gronie bliskich osób. dobry sposób by uśpić niepokój
|
|
 |
|
zebrać osobistą świtę wokół, zawężać więzy krok po kroku
|
|
 |
|
Weź obudź się ze snu, bądź z nami bracie znów. Z pośród tysiąca dróg wybierz dobrą, bądź zdrów. Weź obudź się ze snu, to ostatni gwizdek bracie, bo śmierć to twój wróg, a życie to przyjaciel / Peja
|
|
 |
|
Piję browar z gwinta, a nie Don Perignon / Słoń
|
|
 |
|
Podejdziesz zbyt blisko, rzucę Ci prawdy garścią w twarz. / Kaczor
|
|
 |
|
Życie nam przejdzie gdzieś blisko obok, jeśli zabierzemy w przyszłość wczoraj ze sobą / Pih
|
|
 |
|
Unikasz ludzi których za nic nie chcesz spotkać / HG
|
|
|
|