 |
|
w Jego uśmiechu było coś niesamowitego. w spojrzeniu jakaś prośba, która mówiła do mnie tymi iskierkami w źrenicach. 'chcę miłości' - szeptały ku mnie cicho, a ja uciekając wzrokiem w bok, zamykałam serce, wciąż pokryte gipsem po ostatnim złamaniu.
|
|
 |
|
ma dwa oblicza. jednego dnia zakłada najwyższe szpilki, obcisłe rurki, i maluje usta wykwintną szminką. wtedy słucha dobrej klubowej muzy i potrafi tańczyć pół dnia w samej bieliźnie. drugim obliczem jest dres, duża bluza i full cap. wtedy nawet nie maluje oczu, siada przed monitorem komputera i jedyne co robi to słucha dobrego polskiego rapu. mimo wszystko, kocha zawsze tak samo. | paulysza
|
|
 |
|
Marzysz o tym o czym marzy każdy z nas./diox
|
|
alt dodał komentarz: do wpisu |
21 listopada 2011 |
 |
|
Przerwijmy tą bolącą ciszę, która nas przerasta i zacznijmy od początku stawiać kroki naszej znajomości począwszy od podania ręki zakończywszy na siedzeniu wtuleni w siebie nocą w parku..
|
|
 |
|
Często myślę tak o Tobie, o nas,
tak niedawno przecież nieznajoma
I bez Ciebie dzisiaj żyć jest trudno. / verba
|
|
 |
|
pakowałam do koszyka paczkę żelek, kiedy usłyszałam za sobą Jego głos. - wciąż uzależniona. - szepnął lekko do mojego ucha. nie drgnęłam. - wyobraź sobie jak cudnie by było, gdyby tak na tych pułkach poukładać miłość. - rzucił muskając wargą moją szyję, a serce skowyczało coraz głośniej, coraz bardziej tęskniło za przeszłością i jęczało w żalu o to, że dałam Mu odejść. - każdy by je kupował, każdy by się uzależniał, każdy chciałby więcej, ale tylko niektórzy zdobyliby się na pielęgnowanie tej miłości. - wyswobodziłam się z Jego ramion i ruszyłam z wolna do kasy. zaczęłam wyjmować produkty na taśmę, kiedy pociągnął mnie za rękę. moje 'zostaw' pomieszane z Jego 'nie' oraz nawoływanie ekspedientki z pytaniem o jakąś kartę. w końcu mój podniesiony ku Niemu wzrok i największy błąd, jaki popełniłam. w Jego oczach migotała tęsknota.
|
|
 |
|
Niewiele jest tego, co trwałe.
|
|
|
|