 |
|
w końcu nachodzi wieczór, kiedy jest Ci wszystko jedno. nie zmywając makijażu w mokrym od deszczu ubraniu kładziesz się na podłodze i zasypiasz, wtulając się w dywan. nazajutrz budzisz się między jedną a drugą nogą od stołu i jedynym Twoim życiowym celem jest znalezienie zapalniczki, a następnie ponowne zaśnięcie tym razem w objęciach nikotynowego dymu. zasnąć i się więcej nie obudzić. przespać problemy. podnieś powieki, kiedy zwyczajnie, samoistnie znikną. to tak samo abstrakcyjne jak wystygnięcie zimnej już kawy.
|
|
 |
|
i tak po prostu z dnia na dzień, przestaliśmy dla siebie istnieć./ znowuty.
|
|
 |
|
Wiesz jak jest, wystarczy jedno spojrzenie,
jej wystarczył jeden gest, a już wiedziała,
że on jest jej przeznaczeniem.
|
|
 |
|
czasem kompleksy biorą górę nad rozsądkiem,
ale twoje porażki z sobą, to nie jest mój problem.
|
|
 |
|
przestanę palić jak zaczniesz mnie kochać, właśnie,sam widzisz że niemożliwe.
|
|
 |
|
- Kochasz mnie, więc mnie zabijasz.?
- Kocham cię i to mnie zabija.!
|
|
 |
|
Fuck all those kisses it didn`t mean jack
Fuck you, I don`t want you back.
|
|
 |
|
żałuje moich słow, które zadały Ci ból. Bez ciebie jest mi źle, wszystko staje się tłem.
|
|
 |
|
Mam ludzi ktorzy stoja tu za mna i to mi starczy,
Bo przeciez nie musisz mnie kochac..
|
|
 |
|
A na urodziny poproszę bejsbola - ale nie takiego zwykłego.. chcę takiego, którym jak go pierdolę to padnie i na zawsze odechce się mu zabawy moimi uczuciami.
|
|
 |
|
Upij się ze mną, weź do domu, telefon wyłącz, zamknij drzwi.
|
|
 |
|
póki co mam co jeść, pić, palić, czym oddychać
|
|
|
|