 |
|
nie potrafię pojąć tego, co się z nami dzieje. czemu z pozoru idealny związek teraz się pieprzy bez powodu? co tym kieruje, i co pozwala temu gasnąć? dlaczego przestaliśmy garnąć się do spotkań, czemu już tak nadgorliwie nie szukamy swoich dłoni? i wiesz? jeśli mamy co ratować - to pomóż mi, bo sama nie dam rady tego naprawić.
|
|
 |
|
siedzieliśmy na plaży. kiedy się do niego wtuliłam, on delikatnie odgarnął moje włosy. szeptał mi do ucha, jak bardzo mnie kocha. moje łzy kapały na jego bluzę. wiedziałam, że to już koniec. że nas już nie będzie. nasze drogi się rozejdą i powrócimy do własnych bajek. nie chciałam tego. myśl o tym, tak bardzo bolała. świadomość, że to prawdopodobnie nasze ostatnie spotkanie, rozpierdalała mnie od środka. tak długo na siebie czekaliśmy, a kiedy się spotkaliśmy i uświadomiliśmy sobie, że nasze serca biją w jednym rytmie, pierdolona rzeczywistość wszystko pokomplikowała. złapał mój podbródek i uniósł moją głowę do góry. nasze wargi spotkały się. mimowolnie zamknęłam oczy. wczułam się w ruchy naszych ust. chciałam poczuć ostatni raz jego smak. być może to był nasz ostatni pocałunek. nie chciałam tego zmarnować. chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie.../ mojekuurwazycie
|
|
 |
|
słów na usta nie ciśnie zbyt wiele, co mam powiedzieć? naprawdę nie wiem. poza tym, że byłeś moim przyjacielem...
|
|
 |
|
wiesz, każdego dna jestem o krok od śmierci i tylko ze względu na ciebie... nadal tego nie widzisz i według ciebie wszystko jest ok... | ztd
|
|
 |
|
siedzę ciągle z telefonem w dłoni, bo może napiszesz, może zadzwonisz.
|
|
 |
|
nie chciałam wracać do tej nędznej rzeczywistości. tam było dobrze. zajebiści ludzie, zajebista atmosfera i on. teraz nie ma niczego. wszystko się skończyło. trzeba powrócić do prowadzenia normalnego trybu życia. ale czy dam radę ? nie sądzę. wspomnienia z ostatnich 10 dni przywołują łzy szczęścia i smutku. to już nie wróci i właśnie z tym faktem najtrudniej mi się pogodzić. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
nie płaczę przez Ciebie. to nie Twoja wina. przecież Ty wcale nie chciałeś, żebym Cię kochała.
|
|
 |
|
w złym miejscu , o złym czasie . witamy w piekle, gdzie telefon traci zasięg.
|
|
 |
|
siedząc w łóżku, paląc kolejnego papierosa, pijąc wino czuła coraz bardziej uderzający w głowę alkohol. czuła tą błogość, dzięki której wszystko było idealne. była w świecie, w którym nie było przede wszystkim JEGO.. aż do czasu, kiedy trzeźwiała w samotności. | zycietodziwka
|
|
 |
|
i w ostatnim czasie każde piwo, jakie piłam - piłam ze świadomością, że zaleję się w trupa, byleby tylko o tobie zapomnieć. wiem, błąd, to ja mogłam cię kopnąć w dupę, kiedy wiedziałam, że nic z tego nie wyjdzie. | zycietodziwka
|
|
 |
|
ta przyjaźń od dawna wpisana jest gdzieś w serc naszych treść.
|
|
 |
|
siedziałam z przyjacielem pod jakimś budynkiem czekając na resztę ekipy, kiedy w końcu przyszli ruszyliśmy przed siebie. - chodź tu , pójdziemy za rękę. - syknął pijany kumpel łapiąc mnie za rękę. - daj spokój, nie chcę problemów. wiesz że Mateusz tu jest. - rzuciłam próbując wyrwać rękę z uścisku. - to co? - zapytał śmiejąc się. - jesteś najebany, ogarnij się. teraz gdy w końcu go mam nie chcę go stracić przez twój ochlany łeb. - zadarłam się. wtedy zobaczyłam mojego chłopaka który gwałtownym ruchem ruszył w naszą stronę. - co się tu dzieje? - zapytał wyrywając jego dłoń z mojej. ruszyłam szybkim tempem do przodu. - mam ci przyjebać? przez to picie ci się mózg kurwa wypalił. już zapomniałeś że masz laskę? - darł się do niego za moimi plecami. wtedy tamten uderzył go z całej siły w twarz. - ja przyjaciół nie bije. - syknął i obejmując mnie za ramię milczał przez całą drogę. /
grozisz_mi_xd
|
|
|
|