 |
|
Zauroczył ją. W taki głupi, naiwny, banalny sposób.
|
|
 |
|
Nie wiem jak to się stało przed chwila się śmiałam a w jednej sekundzie całe życie znienawidziałam..
|
|
 |
|
Widzisz jej łzy.? Widzę.. to dlaczego nic z tym nie zrobisz do cholery .!?
|
|
 |
|
- ona, ona ... - co ona do cholery.?! - ona, przez Ciebie ... - co przeze mnie.? czyżbym osiągnął cel.? - jeżeli twoim celem było jej samobójstwo, to tak.
|
|
 |
|
tak żyje... nie licząc godzin i dni... klnąc na wszystko. I bezmyślnie powtarzając, dlaczego to wszystko spotyka właśnie ją...
|
|
 |
|
-Lepiej będzie jak już pójdziesz. -Dlaczego? -Podobno nie lubisz patrzeć jak płaczę...
|
|
 |
|
Wszyscy dookoła mówią: "Masz śliczne oczy." Tylko, że nikt nie dostrzega ile w nich smutku...
|
|
 |
|
jakiej granicy jeszcze nie przekroczyłaś ? - granicy zakochania się z wzajemnością..
|
|
 |
|
- Myślisz że mnie kochał..? - Myślę że się starał..
|
|
 |
|
- Jednego nie rozumiem . Płaczesz przez niego, jesteś smutna, a jednak dalej chcesz z nim być.. - Wiesz coo, to chyba .. nazywa się Miłość .
|
|
 |
|
dobrze , że nie wiesz co u mnie , bo pękło by Ci serce ..
|
|
 |
|
odchodziła. z każdą sekundą coraz bardziej, po drugiej stronie. - a on stał i patrzył uświadamiając sobie, że traci coś cennego, coś czego sam się pozbył.
|
|
|
|