 |
|
Byłeś moją obsesją. Prywatną, cholernie uciążliwą chorobą. Którą przy pomocy przyjaciół udało mi się zwalczyć.
|
|
 |
|
Rób co chcesz. Już mnie nie obchodzisz. Ja mam swoje zasady. Jeśli coś sobie postanowię to nie ma przebacz, nie wycofam się. Co do Ciebie już wiem. Od dawna. Nie będę z kimś dla kogo nie liczy się nic poza chamskim zachowaniem i zwróceniem na siebie uwagi. Nie oddam Ci serca choćbyś błagał na kolanach. Spróbuj jeszcze raz podsycić moją nadzieję a nie ręczę za siebie. Wierz lub nie, ale poukładałam sobie wszystko. Patrzę na Ciebie z zupełnie innej perspektywy. Nawet jak się zmienisz, nie wrócę do Ciebie. Więc grzecznie proszę nie zjeb mi tego wszystkiego.
|
|
 |
|
Ludzie, którzy nie wierzą, nie wygrywają. / Włodzimierz Szaranowicz
|
|
 |
|
„Nie składaj obietnic, jeśli nie jesteś pewny, czy zamierzasz ich dotrzymać.” / Sparks ♥
|
|
 |
|
But don't ever question if my heart beats only for you, it beats only for you. / Emeli Sandé
|
|
 |
|
Właściwie to powinnam być już do tego przyzwyczajona, do tego typu zakończeń, gdzie happy end przewija się tylko w mojej głowie, ale nie. Za każdym razem jest to jak nóż wbity w plecy, który przebija serce i siedzi tak szepcząc ciche kłamstwa. Powinnam zakończyć to zdecydowanie i z determinacją rozpocząć nowy rozdział, ale nie potrafię. To wszystko jest jeszcze zbyt świeże i zbyt bliskie. Nie umiem tak po prostu odwrócić kartki i ruszyć kolejną drogą.
|
|
 |
|
Zadzwoniłabym do Ciebie i ze spływającymi po policzkach łzami, szeptem oznajmiła Ci, jak bardzo Cię kocham, jak bardzo jesteś powodem równającym się powietrzu. Pewnie zastanawiasz się co potem? Rozłączyłabym się wrzucając telefon na dno torby. Po to byś chociaż przez moment, zastanowił się co ze mną, co teraz. Byś zaczął analizować kolejne fakty, zwyczajnie wykluczając przy tym, wcześniejsze przeszkody i ten defekt, pomiędzy naszą dwójką. Byś w końcu pomyślał sercem i pokierował tymi uczuciami, za którymi, jestem pewna, że nie tylko ja nadal tęsknię. Rozumiesz? / Endoftime.
|
|
 |
|
nic nie poradzę na to, że każdą minutę dnia wypełniam tobą. nic nie poradzę na to, że patrzę w lustro i zastanawiam się jakbym wyglądała u twojego boku. nic nie poradzę na to, że coraz częściej mam ochotę się do ciebie przytulić i tak zwyczajnie, po prostu być przy tobie kiedy coś się dzieję, kiedy boli, kiedy drapie, kiedy się śmiejesz, kiedy nie masz już siły. nic nie poradzę na to, że herbata o wiele lepiej smakuję, gdy myślę o tobie i nic nie poradzę na to, że nie umiem się skupić na najbanalniejszym zadaniu z matmy. nic nie poradzę na to, że siedząc jak zawsze, w ostatniej ławce wpatruję się ślepo w tablicę i zastanawiam się co dalej. nie nie poradzę na to, że to wszystko się dzieję, że to wszystko czuję, ale.. ale na to jest już chyba za późno. nie jesteś mi obojętny. tak miało być? nie wiem, ale poproszę więcej. /happylove
|
|
 |
|
Powiedz mi jeszcze. Co tam u Ciebie, opowiedz dokładnie, ze szczegółami. Bo tęsknię.
|
|
 |
|
Chciałabym znów każdego dnia przyglądać się jego tęczówkom, bez opamiętania móc pochłaniać ich barwę i nadal mieć ten cholerny nie dosyt. Chciałabym znów jego źrenic, w których oprócz pustki znajdowałam się jeszcze ja. Tych warg, które tak idealnie układały się w uśmiech, które mówiły tak wiele. Dłoni, ściskających w sobie moje, nieco mniejsze. Klatki piersiowej, ogrzewającej ciało jednocześnie tuląc je do siebie z całej siły. I serca.. mieszczącego w sobie cały mój świat. Chciałabym znów jego. / Endoftime.
|
|
 |
|
* Tamten nie może jej kochać tak jak on, nie może jej wielbić w taki sposób, nie jest w stanie dostrzec jej wdzięcznych ruchów ani tych szczególnych znaczków na jej twarzy. Jakby to tylko jemu było dane widzieć prawdziwy kolor jej oczu i poznawać smak jej pocałunków.
|
|
 |
|
Podobno nie można mieć wszystkiego, tego czego pragnie się najbardziej, ale mając Ciebie mam wrażenie, że jednak mam wszystko to, co chciałam mieć od zawsze. / Endoftime.
|
|
|
|