 |
|
nic nie robił na siłę, kiedy czule ją przytulał, sprawiał wrażenie dość silne, że rozumie jej uraz.
|
|
 |
|
normalnie niezachwiana, chociaż dzisiaj ma doła, jest taka sentymentalna, ciężko jej się z tym uporać, czuje, że straciła sens, choć myślała, że jest silna, wylewa sporo łez, bo wie, że nie zasłużyła na taki cios jakim był kres tego czym żyła.
|
|
 |
|
proszę obejmij mnie, pocałuj czule, odkryć to, co nie odkryte, szept oddechów..
|
|
 |
|
tylko tu i teraz, i Ty to wiesz, jeżeli życie kiedykolwiek miało jakikolwiek sens.
|
|
 |
|
potrzebuję Cię jak nigdy, wierz mi, to ta jedyna chwila, kiedy mogę uciec śmierci.
|
|
 |
|
zatruci tym samym, spragnieni miłości, nieważne, co myślisz i czy mi wierzysz, jestem dla Ciebie, dla siebie bym już nie żył.
|
|
 |
|
nie wezmę więcej, niż mi dasz.
|
|
 |
|
tu na Ciebie czekam, nie chcę zwlekać, to ten czas.
|
|
 |
|
nie pragnę słów, wzrokiem do mnie mów, wciąż jestem tu, czekam na Twój znak.
|
|
 |
|
tak bardzo chcę w myślach twych już być, czuć oddech Twój, chwytać każdy zmysł.
|
|
 |
|
proszę, otwórz ten kufer tkany tajemnicą, ja obiecuję, że spróbuję jeszcze raz - to wszystko.
|
|
 |
|
proszę, rozbij tą szybę, proszę, rozbij to lustro, chcę Ciebie widzieć i niech zniknie oszustwo, proszę, otwórz tę klatkę, proszę, otwórz tą cele, chcę na to patrzeć i niech zniknie cierpienie.
|
|
|
|