 |
|
Żyje się dalej. Tak postanowiłam sobie, że trzeba zacząć wszystko od nowa. Odłączyć się od przeszłości wywołującej ścisk w żołądku. Żyje się raz. To, że moje uczucia nie wygasną. To boli. Trudno. Postawiłam sobie nowy cel na drodze. Najpierw muszę przestać żyć tym czego nie będzie. Potem uznać wspomnienia po prostu za wspomnienia i nie żyć nimi na co dzień wierzyć, że one odeszły i już nie wrócą. Były. BYŁY i nic więcej. Przecież tego kwiatu jest pół światu. Dam radę. Tyle razy słyszałam, że to nie ten, on na mnie nie zasługuje, jest zwykłym skurwielem bez uczuć. Ale mimo wszystko Go kochałam, za wszystko i za nic. Może po prostu za to, że był ? Tak mi się wydaje. Może się mylę, ale jednak. Był i to mi wystarczało. Jakby kochał, to by nie odszedł. On był i nie wróci. // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
“ Prosiła mnie, żebym panu coś powtórzył. Powiedziała, że gdyby miłość mogła decydować o wszystkim, ona byłaby teraz z panem. ”
— Grey's Anatomy
|
|
 |
|
Są takie banalne czasowniki, które tak cholernie dużo znaczą..
|
|
 |
|
Mężczyźni idealnie sprawdzają się w tej roli. Przyjaźń jest bezwarunkowa. Bez żadnych wymagań i wzajemnych oczekiwań. Kobieta i mężczyzna doskonale się ze sobą dogadują. Patrzą nie siebie jak na najlepszych kumpli, a nie jak kobieta na mężczyznę. Między nimi nie ma żadnych większych uczuć. Relacje są czysto koleżeńskie, nie zakłócone żadnymi innymi uczuciami. [ uwielbiam te 3 lata z nim ♥ ]
|
|
 |
|
A zasypiając zawsze marzyłam o tym abyś kiedyś kładł się ze mną, głaskał po ręce i całował po policzku. Dzisiaj spełniają się moje najpiękniejsze marzenia.
|
|
 |
|
Pokazałeś mi, że jestem zdolna do miłości o jakiej mi się nawet nie śniło.
|
|
 |
|
zapomniałam dodać, że cały mój świat to psychiatryk.
|
|
 |
|
a Ty nadal rozwalasz mnie i składasz jak dziecko puzzle. każdego dnia odkrywam inny atom Twojej osobowości, sprawdzam fakturę skóry, koncentruję się na kurwikach, które kryjesz w tęczówkach. jesteś jak gorąca czekolada w zimowy dzień, rozgrzewasz do granic przyzwoitości i maltretujesz słodkością. znowu wyrywamy słowa z naszych ust kodując przy tym najistotniejsze informacje. planujemy przyszłość doskonałą, przepełnioną marzeniami i wiarą w lepsze jutro. czarujesz spojrzeniami rzucanymi, niby to od niechcenia, znad firanki niesamowicie długich rzęs i co najważniejsze jesteś, Twoja obecność wystarczy mi na wieczność.
|
|
 |
|
w końcu musiał nadejść ten destrukcyjny moment. w naszych sercach załomotało. nadmiar alkoholu obudził w nas zwierzęce instynkty. walka o rzeczy zupełnie nieistotne przyniosła ból, który ciężko wymazać z pamięci. płaczę, bo inaczej nie potrafię. mam dosyć bycia zimną suką. chciałabym odnaleźć się w tym wszystkim, stać się bardziej tolerancyjna, mniej odpowiedzialna i opiekuńcza. przecież tak bardzo kocham, a miłość potrafi przenosić góry. może za szybko dorosłam i moje plany są niewykonalne. marzy mi się równowaga.
|
|
 |
|
Coraz częściej nachodzi mnie myśl, ze mu jeszcze zależy. W mojej chorej głowie tworzy się schemat mówiący, ze mu zależy. Czasem nawet wyobrażam sobie, że go o to pytam. Pytam, a on odpowiada że tak, że zależy mu i nadal chce ze mną być. Piękne no nie ? Tylko szkoda ze nie realne. Brak mi odwagi, żeby zapytać a sam się nie przyzna. // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
Może któregoś dnia się miniemy na ulicy zahaczając o siebie łokciami i wytracając notatki niesione w reku. Nie poznasz mnie, a wiesz dlaczego? Dlatego, że będę piękniejsza. Rozkwitnę jak kwiat do słońca przy mężczyźnie, który mnie bedzie kochal. Ja Cię poznam i rzucę Ci tylko spojerzennie, którym obdarzałam Cię zawsze (w zasadzie tylko Ciebie), wtedy w moich oczach zobaczysz tę osobę, którą byłam kiedyś. Naiwna, młoda i głupia. Ta która uwierzyła, w to że Cię kocha. Która wierzyła, że będziecie szczęśliwi, ta która chciała Twojej miłości lecz jej nie dostała. I wiesz, po tym odejdę bez zbędnych słów, bo i tak one nie będą miały sensu. Może poczujesz lekkie ukłucie w sercu, ale to nie będzie dla mnie ważne... A może tego wcale nie będzie, bo uda Ci się być mężczyzną przy którym będę rozkwitać? // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
"...to nie tak, że był sam, bo to był brat - był jak rodzina (..) jest mi zioma brak..."
|
|
|
|