 |
|
zawsze, w każdej sytuacji i mimo wszystko jestem szczera. aż do bólu. a co najlepsze, uważam to za zaletę. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
drodzy nauczyciele ! w imieniu wszystkich uczniów, chciałam was poinformować, że my też mamy prawo do popełniania błędów, zapominania książek, odrobienia zadania domowego czy nauczenia się na sprawdzian. wiecznie powtarzacie nam, że jesteście tylko ludźmi, ale my też nimi jesteśmy i również nie jesteśmy idealni. skoro wstawiacie komuś jedynkę za brak zadania, to innym wstawcie piątkę za to, że je mają. jeśli wpisujecie komuś uwagę za złe zachowanie, to innym wpiszcie pochwałę za dobre. nie zadawajcie nam do domu 5 stron z jednego przedmiotu, bo mamy jeszcze 13 innych. czas wolny? po pracy wy go macie, my nie, bo musimy zakuwać na te pieprzone sprawdziany, z których i tak po tygodniu nic nie będziemy pamiętać. szkoła jest po to, żebyście nas tam uczyli, a nie kazali uczuć się w domu. nie krzyczcie na całą klasę, jeśli czegoś nie rozumiemy. jesteście tam po to, żeby nam wytłumaczyć, a nie spieszyć się, żeby zdążyć z przerobieniem materiału. z poważaniem, uczniowie. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
Czy tego chcesz, czy nie, na zawsze pozostaniesz w Moim sercu, jako osoba oznaczona malutkim plusikiem. Bo w końcu mimo tych złych chwil, przeżyliśmy dużo niezapomnianych momentów.
|
|
 |
|
24:OO. obudził ją krzyk mamy z pokoju. wyskoczyła z łóżka jak i wbiegła do drugiego pokoju, zapalając światło. zastała tam mamę, która zaczynała rodzić. podbiegła do niej, wzięła ją za rękę i wykręciła numer na pogotowie. niestety nie miała innego wyjścia, bo jej tato był za granicą, a nikt inny nie był wstanie je zawieźć. w czasie czekania na pogotowie, starała uspokoić mamę. karetka przyjechała za kilka minut. niedługo po tym byli już na miejscu. czekanie na korytarzu ciągnęło się wiekami. czekała 9 miesięcy na tego maluszka, którego tak bardzo pragnęła. teraz zostały tylko te nieliczne godziny. -możesz już zobaczyć swojego braciszka - powiedział lekarz, wychodząc z porodówki. - chciał pan powiedzieć, że mogę już zobaczyć swojego alana - poprawiła go, obdarowała szczerym uśmiechem i zerwała się z miejsca. - dziękuję ' - zatrzymała się na chwilę, aby podziękować doktorowi. ' kocham cię mamo!' - krzyknęła całując ją w policzek i delikatnie przytulając brata . / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
Rozumiem, że nie zauważasz róznicy kiedy jestem smutna, zła albo szczęśliwa. Wiem, że nie czujesz już do Mnie tego co wczesniej a jednocześnie zauważam, że wszystko to co chce by bylo dobrze, musi się z czasem spiepszyć.
|
|
 |
|
lubię kiedy jest mi zimno, bo wtedy On daje mi swoją bluzę a ja potrafię godzinami zaciągać się Jego perfumami.
|
|
 |
|
nie chcę zapomnieć o wspomnieniach, ale trzymanie ich w sobie boli coraz bardziej.
|
|
 |
|
- jeeestem! - krzyknęła wchodząc do domu. nikt jej jednak nie odpowiadał. pomyślała, że po prostu wyszli z domu, ale dziwnie było to, że nikt nie zamknął drzwi na klucz. nie przejęła się jednak. ściągnęła buty, kurtkę i zaglądnęła do pokoju rodziców. nikogo nie było ani tam, ani w żadnym innym pokoju. poszła do kuchni w zamiarach zrobienia sobie czegoś do jedzenia. - ja pierdole!! brat, kurwa! coś ty sobie zrobił! - zaczęła krzyczeć, podbiegając do brata, który leżał zakrwawiony na podłodze. była cała roztrzęsiona. oczy miała zalane łzami. uklękła przy nim i sprawdziła puls. nie żył. było już za późno na ratowanie. wzięła jego rękę i zaczęła ją całować. nie mogła uwierzyć w to co przed chwilą miało miejsce. - to przez tą sukę - pomyślała... / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
nie chcę żeby na każdym kroku mnie podziwiał, mówił, że jestem śliczna, słodka czy kochana. nie chcę aby uwielbiał mnie w szpilkach, kochał w trampkach, a ubóstwiał na boso. nie chcę dzielić się nim z nikim, tu czy też tam. chcę tylko czuć jego obecność, wiedzieć, że jest ze mną tutaj, obok mnie zawsze. mieć pewność, że jestem tą jedyną, którą kocha.
|
|
 |
|
a teraz to Ty poczujesz jak smakuje obojętność osoby, która jeszcze niedawno była dla Ciebie kimś ważniejszym od innych.
|
|
 |
|
a w nocy, głębokie przemyślenia i wspomnienia tak po prostu wracają. świadomość, że to wszystko mogło wyjść inaczej, że teraz nie byłoby tych łez, bólu i żalu do siebie ale spierdoliliśmy to, a czasu się nie cofnie.
|
|
|
|