 |
|
Potrzeba mi więcej lata..
|
|
 |
|
Myślisz, że człowiek może być na tyle szczęśliwy, aby w jego duszy nie było miejsca na choćby jedno 'dlaczego'?
|
|
 |
|
To teatr, więc graj. Udawaj. Kłam
|
|
 |
|
Przyzwyczaiłam się już do tego, że nigdzie mnie nie chcą.
|
|
 |
|
Nie jestem zazdrosna o niego. Zazdroszczę tym z którymi może widywać się codziennie
|
|
 |
|
Spieprzaj z moich snów, tak? A jak już koniecznie się musisz po nich szwendać, to nie bądź kurwa taki miły, bo mnie szlag trafi.
|
|
 |
|
Chodzę grzecznie do szkoły, uśmiecham się. i to podobno ma być dowód, że wszystko jest w porządku? Śmieszne.
|
|
 |
|
przyjaciele są zawsze. na dobre i złe, i choćby skały srały to nigdy cię nie opuszczą. i mimo tego, iż sama nie jestem idealną przyjaciółką to codziennie dziękuję Bogu za to, że są w moim życiu osoby, które dla mnie są idealne. Żałuję tylko, że nie mogę codziennie ich uświadamiać jak bardzo ważne są dla mnie. Moi przyjaciele- bez nich życie nie miałoby sensu.
|
|
 |
|
Oczy można zamknąć na rzeczywistość. ale nie na wspomnienia.
|
|
 |
|
wszyscy zebraliśmy się u Niego w domu, by chwilę później wyjechać na koncert. siedziałam w zakamarku pokoju obserwując każdy Jego ruch. rozmawiałyśmy z kumpelą o wokaliście zespołu i jego wspaniałej urodzie. zerkał co chwilę na Nas cicho się uśmiechając. - no to komu w drogę.. - powiedział. - ja bym jeszcze chciała skorzystać z łazienki. - powiedziałam. - zaprowadzisz ? - kiwnął głową w stronę drzwi przepuszczając mnie pierwszą. chwilę później uchylił białe drzwi . - to tutaj. - rzucił spoglądając na mnie. przygryzłam lekko wargę zbliżając się do Jego ust, po czym delikatnie stanęłam na palcach. wziął mnie na ręce i zatrzaskując drzwi łazienki posadził mnie na pralce. - brakowało mi Cię. - szepnęłam. przykrył dłonią moja usta by później bezwstydnie móc je całować. - mi Ciebie też. - dodał rysując na moich nagich plecach opuszkami palców serce. [ yezoo ]
|
|
 |
|
płaczę , choć obiecałam sobie, że będę silna. [ yezoo ]
|
|
|
|