 |
|
Widzę jak udajesz, że nie patrzysz. Ale wiem, że w duchu cieszysz się, że mnie widzisz.
|
|
 |
|
żyję choć czasem piję z zatrutego źródła, a nóż w plecy wbiłaby mi niejedna kurwa.
|
|
 |
|
taki mały, pierdolony sentyment, który nie pozwala w nocy spokojnie zasnąć.
|
|
 |
|
nie musi być idealnie. wystarczy, żeby było dobrze.
|
|
 |
|
gdy rozmawiasz z kolegami, patrzę na Ciebie z nadzieją, że może się odwrócisz i spojrzysz na mnie. poczujesz to, co czuję.
|
|
 |
|
chcesz zapomnieć? nie dasz rady. choć nie wiem jakbyś chciał, nie wymażesz z pamięci kogoś, kogo kochasz.
|
|
 |
|
w nocy, patrząc pustymi oczami w sufit, każdy z nas jest poetą swojego życia.
|
|
 |
|
pytasz co u mnie? trochę się pozmieniało. swoje rozjebane życie powoli składam w całość.
|
|
 |
|
- czemu się nie odzywasz? nie możemy mieć ze sobą kontaktu, mimo że nie jesteśmy już razem?
- nie, bo mam już dosyć budzenia się za wcześnie i zasypiania za późno. długich przepłakanych nocy i ciągłych wspomnień o Tobie. walczę z sobą żeby zabić wszystkie uczucia, które mam dla Ciebie i, żeby o Tobie zapomnieć, pozwól mi wygrać.
- też za Tobą tęsknię.
|
|
 |
|
a najgorsza jest świadomość, że mogło się nam udać.
|
|
 |
|
Każdej nocy jest ktoś, kto myśli o tobie, zanim zaśnie.
|
|
 |
|
to przyjaźń? może lepiej o tym nie mówmy. te słowa chrzęszczą jak szkło pod podeszwą. trzeszczą? chuj z tym, jebać to zresztą.
|
|
|
|