 |
|
Patrzysz mu w oczy i widzisz tam siebie. W jego źrenicach odbija się Twoja osoba. Całe jej piękno i krasa. Zajmujesz w nich całą przestrzeń.Nie potrzebujesz lupy czy lornetki,żeby zobaczyć jaka jesteś dla niego ważna. Wszystko widać gołym okiem. Najlepiej czujesz się w jego objęciach i nie masz wrażenia ,że dusisz się w tym układzie. Należysz do niego choć nie zatraciłaś ani grama swojej wolności. Po spotkaniu zmywasz makijaż,w który włożyłaś tyle wysiłku aby mu się podobać. Wraz z tym arcydziełem nie znika jednak jego obraz sprzed twoich oczu. Uśmiechasz się do tej dziewczyny przed lustrem i przyglądasz się jej zaczerwienionym wargom od rekordowej ilości pocałunków. Dotykasz ich bo został tam jego ślad,jego DNA. Choć to dopiero początek to już osiągnęłaś tę pełnie zadowolenia. A to dopiero przedsmak prawdziwego szczęścia/hoyden
|
|
 |
|
1.Ciągle Cię usprawiedliwiałam.Przed moją rodziną,przed znajomymi,a nawet przed samą sobą. Kiedy byłeś niemiły i zachowywałeś się jakbyś przebywał za karę w moim towarzystwie w myślach usprawiedliwiałam Cię nawałem prac domowych i ciągłą nauką do matury. Kiedy uraziłeś mnie jednym ze swoich rezolutnych tekstów przy twoich kumplach tłumaczyłam sobie,że na pewno nie miałeś nic złego na myśli i trochę wyolbrzymiłam problem. Kiedy oglądałeś się za innymi dziewczynami na ulicy myślałam,że taka jest już natura mężczyzny. Jest wzrokowcem i nic na to nie może poradzić. A przecież najważniejsze jest to,że to ja jestem w Twoim sercu. Kiedy nawet nie próbowałeś mnie zrozumieć i na to miałam doskonałe wytłumaczenie. Byłam pewna,że w głębi serca wiesz,że robisz źle,ale twoja duma nie pozwala Ci się do tego przyznać.W moim przekonaniu byłeś ideałem. Nie dlatego,że emanowała od Ciebie doskonałość,ale dlatego,że moje serce Cię takim widziało.Składałeś się z moich usprawiedliwień/hoyden
|
|
 |
|
2.Mało tego składałeś się z samych moich usprawiedliwień. Chyba nie chciałam się przyznać do tego,że tak bardzo pomyliłam się co do Twojej osoby. Dzięki tym tłumaczeniom nieunikniony koniec trochę opóźnił się w czasie. Zrobiłam wiele pomyłek w naszym związku. Ale jedno wiem na pewno. Moje odejście od Ciebie na pewno do nich się nie zaliczało. To był prezent ode mnie i dla mnie. Podarunek lepszej przyszłości/hoyden
|
|
 |
|
Mówią życie kolorowe, idealny dom, cicha spokojna- ci co o mnie nic nie wiedzą to tak powiedzą. Chodź ze mną, pokażę Ci jakie mam 'kolorowe' życie posiedź tydzień ze mną w każdym momencie. Chociaż teraz i tak jest lepiej z ojcem. Ale chodź dziś, powrót ze szkoły już wiem, że coś jest nie tak mama w kuchni, siadam zmęczona do obiadu myślę, że może w domu jakoś humor mi się poprawi, zaczynam opowiadać coś mamie ale widzę w jej oczach i zachowaniu, że coś jest nie tak. Odechciało mi się jeść w głowie od razu pojawiła mi się myśl,że ten smutek w jej oczach to przez ojca. Pytam się co z tatą? Na początku cisza. Potem zaczęła mi opowiadać co się stało, że się pokłócili o alkohol, a potem poszedł pić.Najpierw nie czułam nic jak mi to opowiadała, potem wzbierała się we mnie złość i łzy same napłynęły mi do oczu..Ale nie płakałam i tak za dużo przez to już przeszłam. Jedyną pozytywną opcją jest wyjście z tego domu, to nic ,że źle się czuje. Już niedługo wieczór i odpłynięcie od problemów/lokoko
|
|
 |
|
Co do Ciebie czuję? Nie wiem jak nazwać to uczucie. Akceptuję wszystkie twoje dziwactwa. Głupie powiedzonka i ataki ADHD.Uśmiecham się na twój widok i rozczulasz mnie kiedy udajesz tę swoją obojętność.Przecież widzę,że aż Cię skręca ze złości kiedy znów dostanę smsa do kumpla. Nie przeszkadza mi,że z Tobą ciągle coś się nam przytrafia i mamy wiele dni niczym w piątek trzynastego. Znoszę twoje spóźnienia i jedynie co potrafię zrobić gdy docierasz z opóźnieniem to strzelić swoją udawaną obrażoną minę a później dać Ci buziaka na przywitanie. Bo przecież najważniejsze jest to,że ostatecznie dotarłeś cały i zdrowy. Martwię się o Ciebie. I czuję jakbym znała Cię od zawsze. I niech mi ktoś teraz powie,że najwięcej znaczy słowo kocham to absolutnie się z nim nie zgodzę. Na wszystko przyjdzie czas,a tym słowem nie należy szastać na prawo i lewo. Tylko wtedy coś znaczy gdy potraktujemy je z należytym szacunkiem. Nie mówmy kocham gdy nie jesteśmy tego pewni/hoyden
|
|
 |
|
Wystarczy chwila by w sercu zagnieździła się niepewność.Wszystko jest wspaniałe,życie zdaje się być pozbawione czerni i odcieni szarości ,a Ty czujesz się przy nim wyjątkowa.I nagle nachodzi Cię wątpliwość czy to na pewno ten odpowiedni,ten jedyny. Czy miłość z biegiem czasu nie opuści waszych serc i w związek nie wkradnie się brak namiętności. Ale przecież wiem,że nie chcesz do tego dopuścić. Że zrobiłabyś wszystko żeby Wam się ułożyło. Żebyś już nie musiała szukać. Chcesz z dumą przedstawić go koleżankom i rodzinie. I powiedzieć,że wreszcie jesteś pewna swojego uczucia. Bo pragniesz tej miłości.Chociaż sama przed sobą się nie przyznajesz to tak naprawdę czekasz na nią przez cały czas. I potrzebujesz jej jak tlenu. Jest Ci niezbędna do życia i potrzebna by osiągnąć pełnię szczęścia. Przyznaj,że bez niej czegoś ci brakuje/hoyden
|
|
 |
|
Nazywali mnie dziewczyną ze złamanym uśmiechem. Tak długo nie potrafiłam go z siebie wykrzesać.Owszem mogłam unieść lekko kąciki do góry to naprawdę aż tak dużo nie kosztowało i nie wymagało wielu sił ode mnie.Ale ? Właśnie tu istnieje pewne ale. Nie chciałam udawać,że wszystko u mnie w porządku.Bez niego nic nie miało sensu. I uśmiechać się po to,żeby stwarzać pozory radości.Moje oczy mówiły co innego.Były smutne,nieobecne i wiecznie zaszklone łzami.Było mi bardzo ciężko. Z czasem stromość góry po ,której się wspinałam malała i zaczęły cieszyć mnie różne rzeczy. Przestałam być tylko tą dziewczyną ze złamanym uśmiechem i stałam się dziewczyną z dwoma dołkami w policzkach,które uwydatniają się zarówno podczas lekkiego uśmiechu jak i szalonego śmiechu.Zapomniałam wtedy jak pięknie zdobią one moją twarz.Na szczęście w porę sobie o tym przypomniałam./hoyden
|
|
 |
|
Jestem zwykłą dziewczyną i najzwyczajniej w świecie w taki zwykły dzień potrzebuje kogoś na kształt Ciebie. Tylko tak, żeby ten ktoś pocieszał mnie jak będę miała taki ciężki dzień jak dziś, przytulił dał buziaka, żeby był własnie w takie złe dni. Gdy boli głowa, nie ma się siły żyć, brak nadziei na lepsze jutro, brak lepszych perspektyw, gdy wszystko widzi się w czarnych kolorach wtedy najbardziej potrzebuje Ciebie i twojego ciepłego dotyku rąk, mocnego przytulenia oraz obecności ..Jakie to nie realne.../lokoko
|
|
 |
|
Gdybym miała porównać go do czegoś co by to było? Hmm może truskawki latem ! Po prostu za nimi przepadam. Pochłaniam je kilogramami i nigdy mnie po takiej ilości nie mdli. Może byłby piwem z sokiem malinowym,które zawsze trafia w moje gusta i tak przyjemnie mnie orzeźwia. Mógłby być też poezją,która miażdży mnie i porusza to co we mnie najlepsze. Albo dobrą książką na zimowe, nudne wieczory. Nie wiem,którą z tych rzeczy bym wybrała. Każda jest niezwykła w zależności od czasu i okoliczności.Każdą lubię i każda umila mi życie. O już wiem ! On jest takim moim prywatnym czaso umilaczem...Nadaje sens i sama świadomie nigdy bym się go nie pozbawiła/hoyden
|
|
 |
|
Podróżuję. To nie jest taka normalna,typowa podróż. Nie mam ani plecaka ani walizki. Nie jeżdżę autobusem,stopem,samochodem czy innymi środkami transportu.Tak z punktu widzenia fizyki nie wykonuję nawet żadnego ruchu. Jednak przemieszczam się pomiędzy dwoma komorami i dwoma przedsionkami jego serca i zwiedzam je jak turysta. Robię to z wielką fascynacją. Poznaję wszystkie jego tajemnice,mity,legendy i historie. Znam już jego bicie i wiem,że idealnie dopasowałoby się do mnie gdybym mu na to pozwoliła. Po tej wycieczce jestem bogatsza w wiedzę o nim,ale wciąż tak bardzo zagubiona.Wciąż tak bardzo niepewna czy mogę i chcę szykować sobie w nim mieszkanie/hoyden
|
|
|
|