 |
|
Wystarczyło, żeby odwrócił się i pokazał swój
piękny uśmiech, a moje serce zapierdalało jak
nigdy wcześniej.
|
|
 |
|
Wraca mój mężuś :* Dzisiaj !! Jutro pewnie go zobaczę :d Hahahaha ;D Juz mi sie japka cieszy on to potrafi mnie rozbawić jak nikt ;p Mój najlepszy zaczepkowicz na świecie, i głupek kochany ./lokoko
|
|
 |
|
- Ej załatwisz zioło tak jak będzie już luźno w szkole, od Niego.? - pytanie, zadane przez koleżankę. W głowie tysiąc myśli żeby powiedzieć jej nie. Bo to będzie boleć jeśli on się nie zgodzi lub się zgodzi i będę musiała się z nim spotkać żeby od niego to odebrać. Ale z drugiej strony to chyba może wyświadczyć mi jedynie taką małą przysługę, bo przecież dla niego to nic trudnego znaleźć towar. Wiem , wiem miałam nigdy nie jarać mówiłam mu to, ale chce spróbować tylko. Chcę się wzbić w euforię szczęścia....Po jednym joincie nic mi nie będzie. Przeraża mnie myśl, że będę się musiała z nim skontaktować, ale z jednej strony dobrze. Okaże się czy zrobi to dla mnie, wyświadczy mi to przysługę.. /lokoko
|
|
 |
|
1.Ostatnio czułam się jakbym stała nad przepaścią. Miałam wrażenie,że za chwilę spadnę z ogromnej wysokości i rozbiję się na cząstki elementarne. Tak niewiele brakowało bym poddała się,zrezygnowała z nas i odbyła swój ostatni lot. Z klifu patrzyłam w dół. I widziałam podeptaną nadzieję,ona też musiała zrzucić się z urwiska.W końcu zabrakło mi jej gdy patrzyłam w twoje pijane,tak bardzo obce oczy.Widziałam Twoje ledwo żywe ciepłe słowa pod moim adresem,które rozgrzały moje zmarznięte serce. Zastąpiły je te przesiąknięte jadem i alkoholową obojętnością. Czułam się brudna od Twoich rąk,które nie dotykały mnie w taki sposób jak powinny,brudna od zadanych jak ciosy słów,nieczysta przez twoje usta,które nie zostawiały na moim policzku tego znajomego,ulubionego zapachu tylko pachniały litrem wysączonego alkoholu. Stał przede mną niby ten sam mężczyzna. Bo miał Twoje rysy,Twoją posturę. Ale wszystko inne było obce i tak bardzo mi straszne/hoyden
|
|
 |
|
2.Nie poznawałam Cię.Nie potrafiłam zrozumieć twojego bełkotu. Twoich nieskładnych przeprosin pod moim adresem. I nagle poczułam jakbyśmy odpychali się jak dwa magnesy o tym samym biegunie. Twoja lepsza strona walczyła z tą gorszą. Tą ,która zadawała mi ból. Myślałam,że ta druga zwycięży a ja upadnę na samo dno. Ale kiedy stałam taka zapłakana na krawędzi przepaści chwyciłeś mnie za rękę i zaprowadziłeś znów na bezpieczny teren. Nie pozwoliłeś mi spaść.Tuląc mnie długo do siebie zapewniałeś,że nic mi się nie stanie,że zawsze mnie ochronisz. I przecież nie mogę nam tego zrobić. Nie mogę z nas zrezygnować. Bardzo chciałabym mieć silną i prawdziwą wiarę w powodzenie naszego związku.Ale jak mówią do tanga trzeba dwojga. A ty często zachowujesz się jakbyś nie znał nawet kroków i był głuchy na piękno muzyki,w której takt powinny umieć poruszać się dwa serca/hoyden
|
|
 |
|
Ostatnio jakoś w miarę funkcjonuje tylko w szkole, a popołudniami śpię..Potem wygospadorowywuje trochę czasu dla znajomych wracam i idę spać.. Nie powiem ,że jest źle. Bo jest okropnie. Cholernie mi zabrakło potrzebnej osoby obok i wiem, że to już koniec. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ale chyba chcę to przespać i snem zakryć to, co stało się prawdą to KONIEC. /lokoko
|
|
 |
|
Nie wiem , czy ja jestem jakaś dziwna dzisiaj i kłótliwa , czy reszta .. Ale przecież ja dzisiaj kolejny dzień przespałam więc o co im chodzi. Nawet nie musiał nikt ze mną rozmawiać i się interesować. I nagle wszyscy mają głupie pretensje do mnie ,że albo się nie odzywam do nich ,albo coś odpowiem źle nie tak jak oni by chcieli. Ludzie a czy wy się zastanawiacie co u mnie, czy przypadkiem nic się u mnie nie stało. Nie wiecie nawet ,że życie mi się zawaliło straciłam najmniejszą chęć żeby tu istnieć. Jak się odzywałam było źle a jak się nie odzywam to jest jeszcze gorzej.. Nikt nie zainteresuje się czy może coś nie tak jest, tylko wystarczy mu moje zbycie ,że jest ok. Chociaż tak naprawdę nic nie jest dobrze.. /lokoko
|
|
|
|