 |
|
. marzenia miały się spełniać, a miłość nie boleć . l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
Lekkie obrzydzenie, trochę miłości, tęsknoty, bólu i on .. A na koniec problem i zajebiste cierpienie ..
|
|
 |
|
Tylko w jego oczach widziała szczęście .
|
|
 |
|
Narka szparka. Widzim się w piekle ziomek .. ; )
|
|
 |
|
. uważaj, bo zaczęłam pluć jadem, który bezlitośnie zabija miłość. l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
właśnie wtedy , gdy chcesz wszystko idealnie wykonać , to wszystko zaczyna Ci się idealnie pieprzyć. / wszystko.albo.nic
|
|
 |
|
. chciałam oddychać powietrzem, lecz dusiłam się Tobą. l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
cz.4 - słuchaj, sprawa jest prosta. masz tu kasę i zapierdalaj usuwać tego bachora. - powiedział wymachując kopertą w jej kierunku. - co.. co.. CO?! ty zwariowałeś?! nie usunę Go! to jest mój największy Skarb!- wykrzyczała mu prosto w twarz. - ach.. czyli nie chcesz być posłuszna? w takim razie załatwimy to inaczej. - mówiąc to rzucił się na nią, zaczął obkładać ją pięściami, ona krzyczała o pomoc, próbowała uciec, na nic. obudziła się w szpitalu, wokół niej rodzice cali zapłakani. - Kochanie!- wyszeptała przez płacz mama. - co z moim Maluszkiem?!- niemal wykrzyczała - Skarbie.. on.. on nie żyje. jego czaszka została zmiażdżona. - wypłakał ojciec. - CO?1 NIE ŻYJE?! ale..alee.. - nie stać ją było aby dokończyć. zaczęła głośno płakać i wydzierać się na cały szpital. rodzice oraz lekarze próbowali ją uspokoić, na nic. po czterech dniach zmarła. on odebrał jej największe szczęście, ona odebrała największy skarb swoim rodzicom. l s.cz.czekoladka
|
|
 |
|
cz.3 tak jak płakała teraz, nie płakała nigdy. jej płacz był gorzki i przerażający, nie wiedziała co robić. zebrała się na odwagę i odpisała : 'będziesz ojcem za 5 miesięcy' , na nic innego nie było ją stać. po chwili komórka znów się odezwała, tym razem z zupełnie innym charakterem : 'spotkajmy się jutro w parku, o 16. masz być ! :)'. promień nadziei u niej zapłonął. następnego dnia o 16 siedziała cierpliwie na ławce, nagle zjawił się on. - hej mała! - rzucił w jej stronę. - cześć - odpowiedziała. -czego chcesz?- niepewnie zapytała. - więc co? 4 miesiąc, tak? - zapytał dotykając jej brzucha. - no tak 4 .. - odpowiedziała zsuwając jego rękę z brzucha.l s.cz.czekoladka
|
|
|
|