 |
|
Analizuję każdą rozmowę, każdy gest , każde słowo , każdy ruch jaki wykonałam w twoją stronę by zrozumieć .. co zrobiłam nie tak .
|
|
 |
|
' najlepiej nie planuj nic. nie przewiduj tysiąca możliwości opcji. daruj sobie myślenie o tym, co będzie. bo wiesz co ? od życia i tak dostaniesz akurat to, czego kompletnie się nie spodziewasz. '
|
|
 |
|
Gdy tylko o Tobie pomyśle mój środkowy palec ma erekcję
|
|
 |
|
popatrz to anioł z diabłem mówią mi co lepsze , tylko szkoda ze to zawsze diabeł głośniej szepcze . | Pyskaty .
|
|
 |
|
Są chwile , w których potrzebuję Cię czuć . | dzyndzel .
|
|
 |
|
ale dla niektórych istnieje tylko ta jedna , jedyna osoba , od początku do końca . nikt inny nie pasuje . nikt inny nie trafia do serca w ten sposób i nie żyje w nim . | dzyndzel .
|
|
 |
|
nigdy nie było świetnie , ale wystarczało mi to , że byłeś przy mnie . | dzyndzel .
|
|
 |
|
I za każdym razem kiedy na Ciebie patrzę , nie mogę wyjaśnić co czuję w środku . | dzyndzel .
|
|
 |
|
Kocham taką bliskość gdy czuję Twoje uderzenie serca . ♥
|
|
 |
|
Spoglądając na usłaną delikatnym światłem gwiazd twarz dziewczyny, zagryzł dolną wargę, zaczesując opadające kosmyki za Jej ucho. - Jesteś śliczna. - Powiedział, kompletnie ignorując Jej wcześniejsze pytanie. - Ja tu naprawdę się poważnie zastanawiam nad systemem planetarnym i tym, gdzie podział się nasz księżyc, a ty tutaj mi mówisz…- …że jesteś śliczna. - Dokończył za nią, gładząc dłonią chłodny policzek. Przesuwając po chwili swój dotyk na Jej nagie ramie, pod opuszkami palców poczuł dreszcze i gęsią skórę, która zawitała na jej skórze. - Zimno ci? - spytał.
- Nie… Nie jest mi…- Jest. Chodź tutaj – zażądał subtelnie i ściągając z siebie ciepłą bluzę, nałożył ją wkrótce na chłodne ciało blondynki, szczelnie zapinając zamek pod samą szyję. Kładąc się po chwili ponownie na kocu, pociągnął Ją za sobą, pozwalając skryć się w bezpiecznych i ciepłych ramionach.
2/2
|
|
 |
|
- Widzisz Wielki Wóz? - zapytała.
- Widzę – odpowiedział, po sekundzie ponownie spoglądając na Jej profil. Ucałował Jej głowę, uśmiechając się pod nosem.
- Mały Wóz też jest. O tam – wskazała po raz kolejny, po chwili opuszczając swoją rękę, której dłoń ułożyła na swoim brzuchu. Ponownie poczuła, jak szatyn całuje Ją w bok głowy. - Zastanawiam się, gdzie jest księżyc…- Czy to ważne? - Powinien gdzieś tu być, a go nie ma. Nie sądzisz, że to dziwne? - pytając, odwróciła się w stronę chłopaka, przekręcając się na brzuch, który dotykał wygrzanego miejsca Jej pleców.
1/2
|
|
|
|