 |
|
nie liczę, że zrozumiesz, czemu rano mnie nie ma. może ćwiczę na dwa fronty, mam wyrzuty sumienia
|
|
 |
|
mała, czuję, że przekminiasz, jaki z nami będzie finał, najpierw będziesz mnie przeklinać, później będziesz to przeżywać
|
|
 |
|
wyjdę z domu i zajebię się do zgonu, a wśród retrospektyw ujrzę ciebie, gdy schodzisz do dołu
|
|
 |
|
zadzwonię w nocy, pijany w trupa i brzmię jak gość, co naprawdę już upadł, raz proszę tylko nie kłóćmy się wreszcie, po prostu żyjmy osobno i łapmy szczęście
|
|
 |
|
chodźmy się kochać, mówisz, a ja nie muszę nigdzie iść bo kocham Cię tu i teraz
|
|
 |
|
A co gdybym ja..
Miała coś na boku?
Doprowadzała ciebie do płaczu?
Czy wtedy zasady by się zmieniły?
Czy może dalej by obowiązywały?
Jeśli bawiłabym się tobą jak zabawką?
Czasami chciałabym zachowywać się jak facet.
|
|
 |
|
masz niunie, już na bank zna numer, a ty co, adidas co, masz do trzech linii max na numer
|
|
 |
|
A co z uczuciem bólu? To tylko kwestia przyzwyczajenia.. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Boże, ludzie starzeją się, marzenia nikną.. ja chcę tylko swoim bliskim zapewnić wszystko
|
|
 |
|
zawsze staram się oddać Tobie całe serce, dosyć smutku i łez, chcę zobaczyć co jest piękne, wiem, że do niektórych spraw mam zbyt chłodne podejście
|
|
 |
|
NIE ZACZYNAJ WĄTPIĆ WE MNIE KIEDY ZMIENIA SIĘ WIATR
|
|
 |
|
nie jestem ideałem życie ze mną to nie spacer, raczej maraton
|
|
|
|