 |
|
Chciałabym Cię mieć w domu na tydzień, na dwa, na jesień, na wiosnę, na rok, na zawsze.
|
|
 |
|
Mam pogardę do ludzi, którzy nie idą w przód, nie chcę ich obok siebie, niech idą w chuj.
|
|
 |
|
Życie dozuje szczęście, nawet jak dobrze jest, zawsze na jeden uśmiech przypada kilka łez, życie wypełnia pustka, masz tylko kilka zdjęć i bardziej Cię to wkurwia, bo przez to patrzysz wstecz.
|
|
 |
|
Jesteśmy nieugięci, to kwestia wychowania, wszystko bym mógł odkręcić lecz honor mi zabrania.
|
|
 |
|
Więc moje serce zostaw, został tam tylko lód już.
|
|
 |
|
Nie chcesz wiele, odrobinę szczęścia chcesz dla siebie, tu gdzie każdy marzy tylko o tym, żeby mieć marzenie.
|
|
 |
|
Wkurwiałem mamę jako jedynak
Zbyt często odzywki miałem jak szczeniak, ale się pogodziła z tym, że chce marzenia na już, i cóż, mam jej charakter, tak mówi ojciec, gdy zbiera mu się na prawdę, bo jestem furiatem a ludziom nie ufam.
|
|
 |
|
Zapytaj czemu nie ma tak ohydnych słów, byś wyrazić mógł jak czujesz ból typie.
|
|
 |
|
I czuje chłód jakbym tulił chodnik z miłości, wtedy gdy kurz zasypał odbiornik emocji.
|
|
 |
|
Exegi monumentum, nie wiem czy skumasz pało, ale mam taki progres, że aż mnie zamurowało.
|
|
 |
|
ona owija się nagle wokół niego i traktuje jako nadzieję i tratwę i polisę i ubezpieczenie, cóż z tego, że z wysoką ratą
|
|
 |
|
Zawsze Cię pragnąłem. Dla Ciebie byłem w stanie zgrzeszyć. Dla kilku chwil uniesienia z Tobą byłem gotowy zapłacić każdą cenę. Gdy czułem Twój aksamitny dotyk na mym nagim ciele dostawałem gęsiej skórki. Z rozkoszą spijałem każde słowo z Twych ust, które były idealnym dopełnieniem moich. Zawsze brakowało mi tlenu gdy czułem Twój ciepły oddech na mojej szyi. Byłem masochistą..wciąż chciałem więcej.
|
|
|
|