 |
|
tyle razy Cie ostrzegalam, ze jesli zawiodla Cie raz, drugi, zawiedzie i trzeci, a Ty jak glupi poleciales na dlugie nogi / maagiaaa
|
|
 |
|
Daza ja szczera nienawiscia, nie za to, ze z nia jestes, ale za to, ze nie jest warta Twoich uczuc / maagiaaa
|
|
 |
|
W sumie to nie jej wina, ze to ja wybrales, ale i tak jej nienawidze / maagiaaa
|
|
 |
|
Na drodze do mojego szczescia nadal stoi Ona / maagiaaa
|
|
 |
|
Nigdy nie bedziesz w stanie sobie wyobrazic jak sie czulam, gdy po tamtym weekendzie napisales, ze nie masz zamiaru wiecej razy sie do mnie odezwac / maagiaaa
|
|
 |
|
Ty ciagle z nia, a ja stoje gdzies posrodku, nie mogac dopuscic do siebie tej mysli / maagiaaa
|
|
 |
|
kiedys gadalismy dzien i noc, a dzis z fejsbuka dowiaduje sie, ze wrociles do byles , o ile sie nie myle, po raz piaty / maagiaaa
|
|
 |
|
po kilku miesiącach znów tam poszłam. w miejsce, które kochałam, w którym uwielbiałam przesiadywać godzinami, czytać, myśleć. miejsce w którym z wolna zakwitała wiosna, a topniejący śnieg dawał się we znaki mocząc buty. na powrót się tam znalazłam - tam, gdzie do niedawna przychodziłam razem z Nim, tam, gdzie poznawałam Jego tajemnice, Jego usta, Jego uczucia. właśnie w tym miejscu, któregoś z pierwszych dni marca, płakałam, bo te drzewa, ta ławka, to wszystko - bez Niego było nie do zniesienia.
|
|
 |
|
pozwól mi siedzieć bezczynnie z kolorowym kubkiem przepełnionym kawą studiując materiał z geografii. pozwól mi nic nie robić, nic ważniejszego. daj udawać. pozorować, że jest dobrze, radzę sobie, nie myślę o Nim - w ogóle, ani trochę, nie tęsknię.
|
|
 |
|
Nie musisz mnie kochać , ale nie mów do mnie jej imieniem / maagiaaa
|
|
 |
|
Kochalam jego uśmiech , znaczył dla mnie więcej niż mój / maagiaaa
|
|
 |
|
uzaleznil mnie od siebie, tak totalnie, bezwarunkowo / maagiaaa
|
|
|
|