 |
|
nie wiem czy mam ci dziękować, czy cię nienawidzić za to, że perfekcyjnie oduczałeś mojego ciała Twojego dotyku. Nawet nie zauważyłam gdy przestałeś mnie przytulać coraz rzadziej i krócej. Na początku nie widziałam różnicy w naszych pocałunkach. Wszystko tłumaczyłam na kobiecy rozum, że to chwilowe, że to tylko taki kryzys, który na końcu i tak ukażę ile dla siebie znaczymy. Gdybym tylko wiedziała, że to było zamierzone... Gdybym tylko wiedziała, że ty po prostu powoli usuwałeś się z mojego życia. /esperer
|
|
 |
|
doceniam Twoją troskę i pytania o moje samopoczucie, ale widzisz... czasami gdy człowiek cierpi musi wypłakać swoje, zamknąć się w pokoju i walić po głowie wspomnieniami. musi wypalić określoną ilość papierosów, popić alkoholem, wytrzeć noc i znowu zagłębić się w beznadziei. i to nie tak, że cię odpycham, ale przyjemniej cierpi mi się w samotności. /esperer
|
|
 |
|
dosięgłam jego ust, skradałam się do serca. stałam tam jak kompletna idiotka nie zwracając uwagi na jego słowa. -ej, mała. może nie tutaj, co?- uśmiechałam się wtedy przez pocałunek i w przerwie na oddech wymruczałam tylko.-na miłość zawsze jest miejsce.-bezbłędnie rozumiał, że jeszcze chwila bez niego, a moje serce tego nie wytrzyma. więcej nie protestował. /esperer
|
|
 |
|
dobrze wiedział, że mi go brakuję. pamiętał zapach mojej tęsknoty, mojego stęsknionego ciała, które pragnęło tylko jego palców czule muskających moją skórę, uczących się jej na pamięć. nie mogę powiedzieć, że był idealny... krzyczał, rzucał rzeczami, trzaskał drzwiami, wzbudzał zazdrość, ale mimo to czułam się wtedy numerem jeden. wiedziałam, że moje miejsce na ziemi znajduję się u jego boku. /esperer
|
|
 |
|
uwielbiam popełniać błędy, szczególnie takie, które noszą Twoje imię. /esperer
|
|
 |
|
nigdy nie słuchaj gdy mówię, że mam Cię dość bo tak nie było ani wczoraj, dzisiaj też nie będzie, jutro zapewne nic się nie zmieni. /esperer
|
|
 |
|
ciekawa jestem czy gdybyś wiedział jak bardzo ranisz mnie słowem... ciekawa jestem czy wtedy byś się zamknął. /esperer
|
|
 |
|
dał mi drugą szansę, a potem bezczelnie wypominał na każdym kroku, nawet jeśli nie bezpośrednio to i tak rozumiałam to co zawarte między wierszami. miałam dość uczucia, że jestem ta zła, wredna, paskudna. odeszłam, trzeciej szansy już nie chciałam. /esperer
|
|
|
|