 |
|
"I dotknij mnie i pocałuj mnie i zapewnij mnie, utwierdź mnie w tym, że chcesz. Właśnie mnie. Całą, od stóp do głów, z milionami wad i zaledwie z jedną zaletą, którą jest fakt, że mam serce. Serce, które tak niemożliwie mocno Cię kocha."
|
|
 |
|
Wariuje, kiedy siedzisz na wyciagniecie reki a ja nie moge Cie przytulic, bo przeciez sie tylko kumplujemy /[k]
|
|
 |
|
Dzis dostrzegam w nim wiecej niz jeszcze kilka tygodni temu. Zauwazam jak wyjatkowo unosza mu sie kaciki ust kiedy sie usmiecha, kiedy sie nad czyms zastanawia marszczy czolo i delikatnie unosi prawa brew.Jak podgryza warge kiedy jest z siebie zadowolony, jak naprawde cieszy sie kiedy wie, ze po raz kolejny mi dokuczyl, jak przewraca oczami, kiedy nie chce przyznac mu racji i uparcie wmawiam mu swoje zdanie, jak sie irytuje i zakrywa twarz w dloniach kiedy zaczynam spiewac. Kiedys jego oboecnosc byla mi obojetna, a dzis zalezy mi na tym by jak najdluzej moc przy nim byc. Kiedys go nawet nie lubilam a dzis stal sie facetem którego przestalam traktowac jak reszte a stal sie dla mnie kims bardzo waznym, choc ciagle sobie wmawiam, ze to nie prawda/[k]
|
|
 |
|
Lubie na Niego patrzec. /[k]
|
|
 |
|
odebrałam telefon, i nagle w słuchawce usłyszała cichy głos ojca: "Żaklina, Ty mnie nienawidzisz,prawda?"- zapytał. przez chwilę nie mogłam wydobyć z siebie słowa, zastanawiając się, jakim prawe wogóle do mnie zadzwonił. "przecież wiesz. po co dzwonisz?" - w końcu coś z siebie wydusiłam. "jestem w szpitalu, ale to już wiesz. mój stan jest ciężki, i po prostu chciałem wiedzieć..chciałem Cię usłyszeć" - powiedział,powoli. słuchałam jak mówi, czując nie współczucie, nie miłość - a obrzydzenie. "powiedz mi coś, proszę Cię. pewnie życzysz mi śmierci.." - ponownie się odezwał. wzięłam głęboki oddech, po czym spokojnie odpowiedziałam: " Nie, nie życzę Ci śmierci. Życzę Ci, żeby ktoś jeszcze zdążył Cię w życiu zranić tak mocno, jak Ty zraniłeś mnie, tato" , po czym rozłączyłam się, siadając na fotelu i próbując powstrzymać łzy, i wspomnienia, które zaczęły uderzać mnie z każdej strony serca, które tak bardzo bolało.|| kissmyshoes
|
|
 |
|
Ona wylewa morze łez, nie umiesz tak
każdy wspólny rok w głowie tak kurewsko utkwił
że nie wiecie nawet jak wrócić na dawny szlak
I gdy spotkacie się przypadkiem gdzieś na mieście
jest? jakoś dziwnie, cholernie śmiesznie..
rzucone cześć ot tak, po dłuższej chwili
pustka pomiędzy ludźmi, którzy razem żyli.......
|
|
 |
|
Magia jest wtedy kiedy splatamy dłonie, a nasze oczy mówią wszystko zamiast słów.
|
|
 |
|
Kochałam Cię i nigdy nie przestanę kochać ! [phi]
|
|
 |
|
Byłeś moim szczęściem, odebrałam je sobie. [phi]
|
|
 |
|
On trzaskał drzwiami jak przeciąg, gdy wychodził wieczorem i wracał tuż przed trzecią.
|
|
 |
|
"Dobry chłopak to dobry chłopak, pizda to pizda "
|
|
|
|