 |
|
22 powody dla których Cie kocham. 1. Bo jesteś 2.Bo też kochasz . 3. Za to że jesteś sobą. 4.Za to że pocieszasz w smutnych chwilach 5.Że jesteś czuły . 6.Że zawsze pomożesz 7.Bo jesteś Moim przyjacielem 8. Bo jesteś Kochany. 9. Bo jesteś tylko Mój 10.Kiedy Cie poznała życie nabrało sensu . 11. Za to ze jesteś prz Mnie. 12. Bo mogę na Ciebie liczyć. 13. Bo dzięki Tobie uśmiecham się i mam dla kogo żyć. 14. Bo mam za kim tęsknić i na kogo czekać. 15. Bo kochasz mimo wszystko. 16. Bo chcesz być ze Mną. 17.Bo mi zawsze wybaczasz. 18 Bo mamy swój mały swiat 19.Bo jestem z Toba szczęsliwa . 20.Bo akceptujesz mnie taką jaką jestem 21.Za to ze Cię poznałam. 22.Bo nic nie jest w stanie nas rozdzielić.
|
|
 |
|
siedziała, bezwładnie przy szpitalnym łóżku, trzymając go za wilgotną od drgawek, dłoń. jej źrenice, były rozszerzone do granic możliwości. wyglądały jak dwa ogromne kubki, czarnej kawy, którą tak uwielbiała. była przy nim. patrzyła na setki, podłączonych kabli do jego odrętwiałego ciała, nieusilnie próbując powstrzymać się od łez. pochyliła się delikatnie nad jego głową. jeden z kosmyków jej włosów, opadł bezwiednie na jego sine czoło. 'wszystko będzie dobrze.' - wyszeptała do jego, ucha z nadzieją, że słyszy. właśnie wtedy, rozległ się pisk. maszyny zaczęły wariować, a kilku lekarzy nerwowo, wbiegło do sali. nie wiedziała co się, dzieję. reanimowali go. stała przy szpitalnym łóżku, nie mogąc złapać oddechu. 'nie możesz mi tego zrobić, rozumiesz?! nie możesz!' - krzyczała pełna amoku, uspokajana przez pielęgniarkę. maszyny się zatrzymały. lekarz ze stoickim spokojem, kazał zanotować pielęgniarce godzinę zgonu. 'Ty skurwysynu' - wyszeptała, osłaniając się na nogach. zemdlała.
|
|
 |
|
kiedyś, marzyłam o tym, żebyś spojrzał na mnie, chociaż ukradkiem. abyś chociaż na krótki moment, zwrócił swoje błyszczące źrenice w moją stronę. dzisiaj kiedy, pożerasz mnie wzrokiem, pełna satysfakcji odgarniam, swoje blond włosy z ramion. napawam się Twoim cierpieniem. uwielbiam, tą subtelną formę sadyzmu.
|
|
 |
|
był mężczyzną, który przepraszał, mnie kiedy miałam zły humor. miewał wyrzuty sumienia, gdy przyniesione do łóżka przez niego kakao, poparzyło moje spierzchnięte wargi. mężczyzną, który przenosił mnie nad kałużami w obawie o zmoknięcie moich trampek i skrupulatnie, witający mnie każdego poranka pocałunkiem, twierdząc, że bez tego śniadanie nie ma smaku.
|
|
 |
|
`bo Ty potrafisz zamienić moją szarą codzienność w dzień pełen szczęścia♥
|
|
 |
|
` patrzę na Ciebie i wiem, że mógłbyś zastąpić mi powietrze ♥
|
|
 |
|
` Miłość jak najmocniejszy narkotyk. Podniebne loty - bilet to dotyk ♥
|
|
 |
|
` Zwiększony puls przy każdym Twoim dotyku.; ** ♥
|
|
 |
|
::...Nie jestem mała, tylko niska, mała to może być twoja pała!...::
|
|
 |
|
Czas minął, a wykrzykniętych słów nie cofniesz. One stoją jak rysa na szkle, kiedy to pojmiesz? Więc zastanów się może, kiedy coś pierdolniesz, bo dużo gadasz, mnie nie ma, a potem zabawa w tłumacza ;/
|
|
 |
|
`Nie świruję, bo mi to jakoś nie imponuje.
Nie ściemniam, bo ściemnia tylko osoba pazerna.
W chuja nie tnę, cięcie w chuja uważam za wredne.`;d
|
|
 |
|
# . to pier.dolone życie wiciąż wyciska nas jak szmate ..
|
|
|
|