 |
wracała z treningu, w ukochanych adidasach, męskiej bluzie i szarych dresach, z komórki płynęły znajome melodie, właściwie to piosenki z płyty soboty, którego wręcz uwielbiała. niespodziewanie zza rogu, wybiegł on. 'nie skończył z zawodami'- pomyślała, jej były chłopak był mistrzem województwa w bieganiu, dzięki niemu zaczęła tańczyć. nawet na nią nie spojrzał, z daleka dostrzegła, że wchodzi do kwiaciarni. 'pewnie po kwiaty, dla nowej dziewczyny' - stwierdziła. jakie wielkie, było jej zdziwienie, gdy piętnaście minut później, ujrzała go na progu swojego pokoju. 'kocham Cię' - wyszeptał. 'ja Ciebie też' - usłyszał w odpowiedzi.
|
|
 |
dostrzegłam go w tłumie obcych twarzy. spojrzał w moje piwne tęczówki i posłał najpiękniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek widziałam. wydał mi się jednocześnie bliski, a tak daleki. chciałam podejść, zapytać o imię, gdy ujrzałam ją. była piękna, blond włosy, niebieskie oczy, czarujące usteczka, jednym słowem idealna. podbiegła i pocałowała mojego chłopaka. ucieszyłam się, że jest szczęśliwy, ponieważ nigdy nie spotkałam tak anielskiej twarzy. czasami myślę o nim, przeszukałam całego facebooka, naszą klasę również i nic. mimo wszystko tego spotkania nie zapomnę nigdy.
|
|
 |
Miłość jest to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.\ hipnotyzuje
|
|
 |
Czasami realne chwile zycia niszczymy marzeniami./hipnotyzuje
|
|
 |
dzisiaj, nie liczy się już nic, tylko wystające żebra, niebieskie oczy i głos, który uspokaja w najtrudniejszych sytuacjach. kocham spać, na serduszku, które śpiewa mi kołysankę, marzyć w ramionach, które nieustannie się kołyszą, gdy płaczę. jest mi dobrze, cholernie dobrze. właściwie, nigdy nie czułam się tak fantastycznie. zakochałam się, w prawdziwym, najukochańszym mężczyźnie, jakiego było dane mi poznać. kochanie, jesteś najlepszy.
|
|
 |
pełna złości, uderzyła się w serce. ciszej, nie mów już nic - krzyknęła, już więcej Ciebie nie posłucham.
|
|
|
|