 |
|
Bo ona ma szesć różnych uśmiechów:pierwszy,gdy cos ją naprawde rozśmieszy. drugi,gdy śmieje się z grzeczości. trzeci gdy snuje plany. czwarty,gdy śmieje się sama z siebie. Piąty,gdy czuje się niezręcznie i szósty ,gdy Cię widzi.
|
|
 |
|
wiesz co było najgorsze ? że z każdym dniem coraz bardziej czułam ,że odchodzisz - a nie potrafiłam znaleźć słów by Cię zatrzymać.
|
|
 |
|
22:21 - za wcześnie na miłość.
|
|
 |
|
Jeszcze nie jeden raz udowodnię,
ze choćby nie wiem co się stało,
zawsze będę tu obok.
|
|
 |
|
"Pragnienie bycia kimś innym...
... to marnowanie osoby, którą się jest'
|
|
 |
|
To boli kiedyś blisko, teraz sobie obcy ludzie i trudno tak musiało być, nie mam złudzeń, nie mam pretensji, nie czuję nienawiści, wszystkiego najlepszego, obcy jest mi smak zawiści, mszczą się słabi, nawiedzeni chcą Cie zbawić, czasami duma nie pozwala spraw naprawić, cóz czasem granice ktoś przekracza, a w życiu? ..Nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca.
|
|
 |
|
Nie mam zamiaru spełniać czyjś oczekiwań , w życiu nie chodzi o to by sympatię zdobywać.
|
|
 |
|
spokojna jak powierzchnia wody w szklance, trzymanej przez człowieka z parkinsonem,
któremu palą się spodnie i tańczy lambadę.
|
|
 |
|
Być sobą, czyli - walić głupie miny - to moja specjalność.(;
|
|
 |
|
Zdecydowanie zmieniła się . wydoroślała.
potrafiła odnaleźć się w każdej sytuacji,
przebywała w starszym od niej towarzystwie,
zaciągała się paląc swoje ukochane westy ice,
nie piła byle jakiego piwa tylko drinki, spotykała się z facetami,
którzy traktowali ją jak królewnę, rozmawiała na poważne tematy.
zauważała jeden minus w tej całej sytuacji - nie była sobą.
|
|
 |
|
Oduczyłeś mnie palić, nazywałeś mnie głupolem i łobuzem, przyzwyczaiłeś mnie do swojego oddechu na moim karku. Zawsze poprawiałeś mi szalik i zapinałeś kurtkę po samą szyję, robiłeś najlepszą herbatę i zawsze miałeś przy sobie chusteczkę - dla mnie, a co najważniejsze zawsze przy mnie byłeś. A teraz odchodzisz czuję się jak sierota bez serca, rąk i nóg.
|
|
 |
|
Moje serce to nie tani przydrożny motel ‘wchodzisz, wychodzisz’. Albo zostajesz na stałe albo wychodzisz i nie wracasz.
|
|
|
|