 |
|
Może nie mam idealnych wymiarów, nie spędzam dwóch godzin u kosmetyczki i nie przyciągam spojrzeń wszystkich chłopaków idąc ulicą, ale mam coś czego ONA mieć nigdy nie będzie. Potrafię kochać i pielęgnować miłość mi daną.
|
|
 |
|
I choć nie mogę nieprzerwanie i bez opamiętania wpatrywać się w Twoje oczy to przez te kilka sekund, kiedy mijamy się na szkolnym korytarzy potrafię dostrzec w nich coś co powoduję u mnie galop serca, nogi z waty i stado tych głupich bizonków w brzuchu. jakby po kilku, ciężkich dniach w końcu zawitało szczęście, które niestety jest stanem krótkim, ulotnym, ale jest. to szczęście pomaga nam się odnaleźć choćby na chwilę. pomaga nam ogarnąć to wszystko i zrozumieć że jesteśmy w odpowiednim miejscu i czasie. że tu jest nasze zakwaterowanie. przy tej osobie. przy Tobie. Twoje zielone oczy, które bez żadnego skrępowania przeszywają moją sylwetkę są wypełnione namiastką radości jak z paczki lizaków w dzieciństwie. namiastką tajemniczości jak w doktorze Housie pomieszaną z namiastką słodkości jak w łyżeczce nutelli. ostro wycięte wargi unoszą się lekko do góry powodując u mnie zatrzymanie maleńkiej pompy bijącej w lewej piersi. tak, kocham to.
|
|
 |
|
Gdybyś był księciem na białym koniu, to kazałabym Ci z niego zejść i pojeździć ze mną na rowerze. ; )
|
|
 |
|
Domówka u niego. Siedziała na łóżku, z jego piwem w dłoniach. Dochodziła 3 nad ranem. Poczuła, jak piwo robi swoje. Chciała się położyć. Połowa osób już się zbierała, więc gospodarz imprezy zaczął wszystkich odprowadzać do drzwi. Przytuliła twarz do poduszki, która tak cudownie otulała ją zapachem jego perfum. Przymknęła oczy. Obudziła się gdzieś po godzinie. Poczuła pod głową coś, co na pewno nie było poduszką. Leżała na jego klatce piersiowej przykryta po uszy kołdrą. Podniosła się wolno, żeby go nie obudzić. Przeczesała palcami włosy, na wypadek gdyby jednak tak się stało. Napisała mu na kartce krótkie: PRZEPRASZAM, ŻE BEZ POŻEGNANIA. Zerknęła jeszcze na niego i zauważyła delikatny uśmiech na jego ustach, pomyślała, że pewnie coś mu się śni. W końcu wyszła kierując się do swojej dzielnicy. Poczuła wibracje telefonu. "Tak cudownie zagryzałaś wargi kreśląc tych kilka słów." Ugięły się pod nią kolana. Miała wrażenie, że jej głośno bijące serce obudzi całe miasto.
|
|
 |
|
Sms'y nie zastąpią mi twojego głosu.Zdjęcie nie pocałuje mnie tak czule.Rozmowy na gadu nie pocieszą mnie mocnym usciskiem kiedy mi jest źle. Więc jak mozna żyć na odległosc?
|
|
 |
|
Kurcze.. tobie tez bije tak serduuchoo kiedy na siebie patrzymy?
|
|
 |
|
Nawet jak serce ci pęka, nie wracaj do niego. Człowiek to tylko człowiek.. nie zmieni się. / lovexlovex
|
|
 |
|
Gdybyś wiedział jak to jest siedzieć kilka godzin przed lustrem układając fryzurę i robiąc najlepszy makijaż, później przebierać się tysiąc razy by w końcu znaleźć coś odpowiedniego, w końcu wyjść i chodzić w niewygodnych szpilkach po nierównych chodnikach tylko po to byś mnie zauważył. I tak na marne. / lovexlovex
|
|
 |
|
Czasami mam ochotę posiedzieć na dachu, popatrzeć w niebo, liczyć gwiazdy wspominając przeszłość. A później stanąć i obudzić całe miasto, krzycząc że jestem szczęśliwa, tak by uśmiech nie zszedł mi z twarzy nawet na nenosekundę. / lovexlovex.
|
|
 |
|
Papierosy zamieniłam na niego. Jedno uzależnienia na drugie.. całkiem przyjemne. / lovexlovex
|
|
 |
|
Jest taki rodzaj miłości, o którym się nie mówi, bo nie można wyrazić w słowach tak silnego uczucia, tak to ta mityczna prawdziwa miłość. / lovexlovex
|
|
|
|