 |
|
Choć czasem niemiłosiernie mnie wkurwiasz to fajnie by było, jakbyś wrócił do mojej codzienności../?
|
|
 |
|
ZAPRASZAM na drugie konto : terefereex !
|
|
 |
|
no dobra, więc chyba trzeba się przyznać. jestem panikarą. tak, potworną. wszystko przeżywam, martwię się, analizuję, przewiduję najczarniejsze scenariusze. do tego jestem zazdrośnicą. straszną. na początku nic nie dam po sobie poznać, ale potem urządzę piekło. bo nie lubię się dzielić. a już na pewno nie ludźmi. jestem uparta i pewnie głupia, a przynajmniej głupio naiwna. nie umiem też mówić, ani okazywać uczuć i bądź pewny, że nie odpowiem szczerze, gdy spytasz co czuję. mam milion innych wad o których wiem, albo i nie. nie musisz ich akceptować, naprawdę. wystarczy, że nie będziesz wytykać, wystarczy że pokochasz mnie, razem z nimi. w pakiecie. / smacker_
|
|
 |
|
Święta i ta cała "magia", która opętuje ludzi. Nie widzę w tym nic specjalnego, a nawet nienawidzę tych dni. W mieście jest tłok, wszyscy sprawiają pozory idealnych chrześcijan, mimo że połowa z nich już odstawia tą całą szopkę z przyzwyczajenia. Te kilka dni, są tylko po to, aby spotkać się z dalszą rodziną raz w roku, pouśmiechać się i jak najszybciej uciec od tego pozornego szczęścia emanującego z ich twarzy. Zawsze podczas świąt staram zaszyć się z dala od wszystkich. Nie chce uczestniczyć w tym spektaklu, który ma na celu pokazać reszcie świata jaką zgraną jesteśmy rodziną - pozornie. Szczerze, naprawdę boje się tych dni, bo nie wiem jaki tym razem cios przygotował mi los. [mamotobie]
|
|
 |
|
Jak się czuje człowiek samotny, opuszczony i oszukany przez najbliższe osoby? Zapytaj mnie, znam to doskonale.
|
|
 |
|
Pierwszy raz podniósł na mnie rękę po miesiącu bycia razem, wydawało mi się, że to przez przypadek, że nie chciał, zresztą zaręczał mi,
że żałuje, że mnie kocha i nie chce mnie stracić, uwierzyłam mu, każda zakochana dziewczyna by uwierzyła swojej wielkiej miłości, jednak
nastąpił drugi raz, który również mu wybaczyłam, za trzecim już nie dałam rady. - Nie chcę cię znać ! - wykrzyczałam mu prosto w twarz.
- hahahah, szmato przyznaj się, że sobie kogoś znalazłaś, lepszy jest ode mnie w te gierki ? - wyśmiał mnie, w jego oczach nie było miłości,
lecz była czysta nienawiść. - Wyjdź ! - powiedziałam tylko, posłuchał mnie. - Zdążysz jeszcze pożałować, suko. - rzucił tylko i wyszedł. Zostałam
sama w wielkim pomieszczeniu, upadłam w kąt pokoju i zalałam się łzami.
|
|
 |
|
On był zawsze przy mnie, nie zważając na wszystko, zawsze mogłam się mu zwierzyć, poradzić w każdej sprawie, to zawsze z nim spotykałam
się po lekcjach, to właśnie moja mama mówiła, że zachowujemy się jak stare małżeństwo, bo przecież ciągle przesiadywaliśmy u mnie albo
u niego, niektórzy gdy na nas popatrzyli sądzili, że jesteśmy parą, ale tak nie było, byliśmy tylko dobrymi przyjaciółmi, jednak on zbłądził,
zmienił towarzystwo i odszedł ode mnie, zostawiając mnie samą, bez żadnego wyjaśnienia. teraz gdy przechodzimy obok siebie zostają
nam tylko zwyczajne, puste spojrzenia i nic nie znaczące cześć.
|
|
 |
|
Wracasz za każdym razem, za każdym razem gdy zamknę oczy. Nie mogę ciągle oszukiwać samej siebie. I chodź już prawie Cię nie pamiętam, nadal czuję to coś.
|
|
 |
|
'Biada niewiastom, jeśli kochają szaleńców. '
|
|
|
|