 |
|
Nie mam faceta, bo zasługuję na najlepszego, który gdzieś tam jest, tylko z niewłaściwymi kobietami. I jeszcze coś. Od wieków faceci patrzyli nam na cycki, zamiast w oczy, macali po pupie, zamiast uścisnąć dłoń, więc teraz mam święte prawo gapić się na męskie tyłki i wulgarnie wyrażać moje uznanie.
|
|
 |
|
kolejna zima, słychać miliony tchnień sekundnika, śnieg przypomina, że miniony dzień w sercu znika.
|
|
 |
|
To, co jest urocze, szybko staje się irytujące.
|
|
 |
|
Powinnaś być całowana każdego dnia. Każdej godziny. Każdej minuty.
|
|
 |
|
Czuję się cholernie niczyja, jak jakiś wyrzutek. Jak zabawka.
|
|
 |
|
Tak na niego lecę, że czuję się jak po dziesięciu drinkach, a wypiłam tylko sześć.
|
|
 |
|
Czasami zastanawiam się, co ja tak właściwie do niego czuję. Miłość? Zauroczenie? A może chora fascynacja?
|
|
 |
|
albo Go kocha, albo się uparła.
|
|
 |
|
Każde wspomnienie ma swoją piosenkę.
|
|
 |
|
najwyższy czas już chyba się pożegnać, i zostawić to wszystko za sobą. lecz, pamiętaj jednak że ja pamiętam, że to przeze mnie nie ma Cie obok mnie.
|
|
 |
|
Ile razy wybaczysz komuś,
tylko dlatego, że nie chcesz Go stracić?
|
|
 |
|
odkręciłam się w stronę znajomych, by dokończyć zaczętą rozmowę, kiedy panowie chwilowo zniknęli. - no także... - zaczęłam. jego ręce powoli oplatające moją talię. - rozpraszasz mnie, wiesz? - zagadnęłam do niego, próbując dwukrotnie dokończyć poprzednią rozmowę: za pierwszym razem gryzienie płatka ucha, za drugim całowanie szyi. spróbowałam wypleść się z jego ramion, by na spokojnie skleić jakieś zdanie, lecz uścisk był zbyt mocny. - dokończysz nam może przy okazji, jak on się opamięta. albo wyjedzie, o idealnie. - rzuciła znajoma, a on podniósł na nią wzrok. przyciągnął mnie do siebie gwałtowniej. - do cholery, ja Cię tu nie zostawię. - wymamrotał do mojego ucha.
|
|
|
|