 |
|
mam tysiąc wrogów, a przyjaciół może paru, ale takich co na zabój, a nie tylko do browaru
|
|
 |
|
Ej, czujesz jak krew pulsuje Ci w żyłach? Wiesz, chcę wiedzieć jak całujesz bo dostaję już świra.
|
|
 |
|
tęsknię za Twoim ciepłem i ciałem, wciągnąłbym kreskę choć jest poniedziałek
|
|
 |
|
I już chyba nawet nie tęsknię. Bez twojego widoku jest mi lepiej, stanowczo lepiej!
|
|
 |
|
przyjaźń pomijam, miłość to chłam, przeliczana na ilość ran, ran, które zadam i ran, które mam
|
|
 |
|
Gdyby żył, złapałby mnie za nadgarstki, potrząsnął piętnaście razy i zaczął na mnie wrzeszczeć. Że jestem głupią idiotką, że robię błędy i wpakowałam się w bagno. Potem przeprosiłby grzecznie za emocje i uśmiechnąłby się. Potem znów Jego wzrok stałby się srogi. Wygarnąłby mi, przytrzymując za brodę, bo pewnie chowałabym wzrok... Ale nie żyje. Od dwóch lat. Więc do cholery mam prawo niszczyć sobie życie. Tyle w tej kwestii.
|
|
 |
|
dopóki nie poznałam Ciebie, nie wiedziałam, że tak bardzo można chcieć o kogoś walczyć.
|
|
 |
|
Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostaje.
|
|
 |
|
Jest taki moment, kiedy ból jest tak duży, że nie możesz oddychać. To jest taki sprytny mechanizm. Myślę, że przećwiczony wielokrotnie przez naturę. Dusisz się, instynktownie ratujesz się i zapominasz na chwilę o bólu. Boisz się nawrotu bezdechu i dzięki temu możesz przeżyć.
|
|
 |
|
Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą.
|
|
 |
|
Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło.
|
|
 |
|
Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi cię do płaczu.
|
|
|
|