 |
Tak to się zaczyna, odważna i specyficzna kmina, jak się ją wykona? To zależy od istnienia i chwili wypełnienia, chwila czasu nie wystarcza by zrealizować swe marzenia, oddaj się wysiłkowi i nie trać ani chwili do stracenia, bo los każdego człowieka leży w jego rękach, przyszłość nie jest brudna jak w publicznych toaletach, z gówna nie zrobisz chleba, więc zaczerpnij chwile spełnienia, przemyśl plan od początku do końca i omijaj każdego brzdąca stojącego Ci na drodze, stres po ostrej przestrodze, zbierz myśli i znów bądź na samej górze, Patrz! Jak inni gubią się w tej dziurze, opętani marzeniami, szlajają się złymi ścieżkami, zbaczając na dobrą drogę.. // z dedykacją dla Tomka . Graty ziomek ! ;*
|
|
 |
Byłeś kiedyś zakochany?Straszne prawda?Jesteś wtedy taki bezbronny.Otwierasz swoje serce a to znaczy,że ktoś może dostać się do jego samego środka i wszystko schrzanić.Budujesz w sobie mury,tworzysz cały pancerz mając nadzieję,że nikt nigdy Cię nie zrani.Wtedy jedna głupia osoba,nie inna od wszystkich innych głupich osób wkracza w Twoje głupie życie...Oddajesz kawałek siebie,choć o to nie prosili.Po prostu pewnego dnia zrobili coś głupiego,pocałowali się albo zwyczajnie się do Ciebie uśmiechnęli.Od tego momentu Twoje życie nie jest już tak naprawdę Twoje.Miłość bierze zakładników.Dostaje się do samego środka.Wyżera Cię od wewnątrz i zostawia samego płaczącego w ciemności. Proste zdanie jak ' może powinniśmy być tylko przyjaciółmi ' zmienia się w szklany odłamek który,przedziera się prosto do serca.Ból.Nie tylko w myślach,cierpisz nie tylko w głowie.To ból duszy, prawdziwy,paraliżujący,rozdzierający Cię od środka ból.Nienawidzę miłości . // amfetamiina dla Jelonka ♥
|
|
 |
nienawidzę, kiedy mierzysz mnie wzrokiem delikatnie przygryzając wargę. kiedy moje usta krzyczą o dotyk Twoich. a ja mam obowiązek przytrzymywać je zębami bo niestety nie mam w pobliżu sznurówek, a tych od trampek niezwykle mi szkoda.
|
|
 |
cała zakrwawiona, podbiegła do niego. - nie, nie, nie. - zaczęła krzyczeć, szczypiąc się na wszystkie możliwe sposoby. - jesteś i będziesz. tak, tak, tak. - wypowiadała pomiędzy próbami na złapanie oddechu. ręce. pokaleczone od szkła ręce. rozbijanie filiżanek z których wspólnie pijali czekoladę wymieniając się najsłodszymi pocałunkami świata. jego puste, tępe spojrzenie, utwierdzające ją w fakcie, że o dziś musi radzić sobie sama. jak dziecko oddanie do domu dziecka. jak szczeniak, oddany do schroniska. - bądź. nie rób mi tego. - błagała osuwając się z niemocy na nogach. - byłem. przepraszam, że byłem. - wypowiedział, napięcie odwracając się w drugą stronę. wiedząc, że gorszą krzywdę zrobił jej swoją obecnością niż tym, gdyby nigdy się nie pojawił. pozostawiona sama sobie z zakrwawioną koszulka, zaczęła strzepywać opiłki porcelany, które ówcześnie starała się wgniesć w swoją klatkę piersiową z nadzieją, że uda jej się dotrzeć do serca, uciszając jego krzyk. nieskutecznie.
|
|
 |
nie ma nic gorszego od zwyklego przyzwyczajenia. od zwykłego wyciągania z szafki dwóch kubków zamiast jednego i wybuchanie płaczem, na samo dno herbaty. nie ma nic bardziej toksycznego niż nadzieja, że coś trwa wiecznie. że uczucia nie przemijają, a ludzie nie odchodzą. widywanie kogoś jedynie po zamknięciu swoich oczu jest najgorszą, najbardziej prymitywną formą cierpienia. zapomnienie zapachu, dreszczy na plecach poprzedzonych dotykiem. z czasem spojrzenia, które kiedyś było wszystkim. a to wszystko odeszło, pozostawiając nas z pustymi rękami i sercem, jak okradziony ze swojego minimalnego dobytku, bezdomny. bez niczego.
|
|
 |
"Dorośnij" - mówią mi . "Dorośnij" wielcy kreatorzy szarej prozy codzienności . // Buka
|
|
 |
Odjeżdżając stąd powiem Ci całą prawdę . Opowiem Ci o moich uczuciach do Ciebie , opowiem o tym jakim jesteś skurwielem , idiotą i frajerem . Który nie zauważył przez te 4 lata , że jest a raczej była koło Ciebie dziewczyna która czekała na Ciebie . Której imponowałeś wszystkim , dosłownie wszystkim . To przecież Ty nie nikt inny nauczył ją mieć tak wyjebane na ludzi , to dzięki Tobie można powiedzieć ,że odnalazła siebie . To Ty wprowadziłeś ją w " świat rapu " , który tak bardzo pokochała . I to właśnie Ty za każdym razem robiłeś jej jebaną nadzieje , a potem łamałeś serce po raz enty . A pomimo tego ona nadal żywiła do Ciebie uczucie . Na odchodne przypomniałabym Ci wszystkie chwile które razem spędziliśmy , mając nadzieje ,że nie zranisz więcej tak bardzo innej dziewczyny którą spotkasz na swojej drodze ... // amfetamiina
|
|
 |
Pozwól,że opowiem Ci o znajomości, która trwa, chociaż nie jest pewna swojej przyszłości, jednak pozwala pisać mi teksty o miłości .. / Małpa .
|
|
 |
Nasz rap jest dużym chłopcem ,urodzony tam ale wychowany w Polsce , ignoranci mają go za czarną owcę ,ale owca daje radę widać ja na łące . / Abradab
|
|
 |
Ale teraz się to nie liczyło, odpływała w jego objęciach. Rozmarzyła się, przypomniała sobie te wszystkie mile spędzone chwile, i te które spędzą. Sen na jawie przerwało ukłucie w brzuchu, tak mocne że odrzuciło ją lekko, odruchowo chwyciła się za niego, popatrzyła się na swoje ręce, były umazane czerwoną mazią, była to krew. Dziewczyna popatrzyła się na chłopaka, trzymał w ręce nóż, wiedziała że to już koniec, chciała jeszcze raz go ujrzeć raz jeszcze więc spojrzała w jego bezdenne, niebieskie jak niebo oczy. Upadła na kolana, i mając jego oczy w swojej głowie, padła bez oddechu na deski mostu. Niegdyś piękny, nieskazitelny strumyk zamienił się w potok krwi. A morał jest prosty i dość znany: zraniona miłość nigdy nie będzie taka sama jak kiedyś... // by JeloneK [ ♥ ]
|
|
 |
I w końcu się spotkali, ona była pełna nadziei, że wszystko będzie jak kiedyś, że będzie dobrze, bez żadnych kłótni, szamotanin, chciała naprawić swoje błędy. On zaś w oczach miał pustkę, bezdenną przestrzeń której nic nie mogło wypełnić, przyszedł bo go namówiła. w końcu spotkali się nad mostem, przez który przepływała krystalicznie czysta rzeczka, jej odgłos napawał serca radością, ten cichy, płytki szelest rzeczki, tak mało, a tak dużo dawało przyjemnych odczuć. W końcu się spotkali, stali przed sobą i patrzyli się na siebie, jej oczy były lekko załzawione, a zarazem pełne nadziei, jego zaś wzrok patrzył na nią, lecz widać było że myślami był gdzie indziej, dziewczyna nie wytrzymała tej ciszy, podbiegła do niego i objęła go z całej siły. Tak bardzo się uradowała że poczuła jego silne ramiona, jego oddech, i to bicie serca. Ucieszyła się że już po wszystkim, jednak głęboko gdzieś niepokoiło ją zachowanie chłopca, był tak jakby bez duszy. cz 1 //
|
|
|
|