 |
|
Nie szukam niczego na siłę, by potem nie żałować, że znowu to zgubiłam, mamy przecież setki opcji, rozumiesz, ale to nie znaczy, że Cię znajdę wśród tych obcych w tłumie.
|
|
 |
|
Nikt nam nie zabroni, my trzymamy prawdę w dłoni i tętno .
|
|
 |
|
Czasem dotykamy dna żeby większą siłę mieć i łapiemy tę falę. wychodzimy za skalę.
Wciąż dalej i dalej, zwiększamy morale !
|
|
 |
|
Nie jestem zupą pomidorową żeby mnie wszyscy lubili.
|
|
 |
|
Może zadzwoniłbym do ciebie z budki mówiąc
Że zależy mi na tobie i jestem smutny
I mam w bagażniku kierowcę taksówki
Którą porwałem razem z nim
I stoję na dole z flaszką wódki
Wziąłbym łyka i o nic nie pytał
Pocałowałbym cię w usta, by poczuć smak życia
Wrócił się, przyłożył sobie lufę do skroni
Gdyby miało nie być jutra tak właśnie bym zrobił
|
|
 |
|
Nic nie może mnie zatrzymać. Bo niczego się nie boję
|
|
 |
|
Jebać, Ty możesz być aniołem ja diabłem.
To ta z postaw znana jako praca u podstaw, pozytywizm, bo tym jest młoda Polska, czaisz?
|
|
 |
|
"Typowy polak, kurwa, potrzebujesz porad?
Chcesz się sugerować? Ej, od czego jest głowa. Ja jestem z Esende, Ty kroczysz owczym pędem, ja mam poglądy i tą drogą poszedłem."
|
|
 |
|
rok mija i mi chyba trochę przykro, miałeś być tu ze mną, a nie kurwa wyjść stąd...
|
|
 |
|
Dziwi mnie kurwa to, ze ja nie mogę poradzic sobie z własnej przyjaciółki problemami bardziej niż ona sama. Niewiem czy to ja jestem słaba, czy ona zabardzo doświadczona w życiu, cześto nie radzę sobie mam ochotę poprostu usiąśc zwyczajnie sie rozbeczec, ale wiem że nie mogę bo muszę byc, muszę byc dla niej, bo przecież ona to ja.
|
|
 |
|
Księżyc rzuca mi Twój cień do stóp, wszystko skończone jest między nami, nie wymuszaj miłości, nie szantażuj łzami, zapomnij o mnie, niema mnie od teraz, to rzeczywistość ten przymus wywiera, wykasuj mój telefon to proste jest widzisz? Wczoraj mnie kochałeś. dziś mnie znienawidzisz.
|
|
 |
|
Twoje życie to dar nie pogub się w tym, to jest wszystko co masz - wzbij się na sam szczyt.
|
|
|
|