 |
|
ledwo wiem jak ma na imię. widziałam go pierwszy raz w życiu, nie mam pojęcie w jakim jest wieku. wiem jeszcze, że mieszka z granicą i utrzymuje się z gry na saksofonie. ale wystarczyło usłyszeć ten niesamowity głos i zobaczyć ten cudny uśmiech, aby serce znowu zabiło mocniej. / smacker_
|
|
 |
|
i dopiero kiedy ujrzy ją w ramionach innego, uświadomi sobie jak cholernie wiele stracił rezygnując z niej. / smacker_
|
|
 |
|
i nawet jeszcze nie wiem jakiego koloru są jego oczy, a czuję, że jestem zakochana po uszy. / smacker_
|
|
 |
|
wymagałam od niego szczerości, a on nawet siebie nie umiał nie okłamywać. / smacker_
|
|
 |
|
płakanie po nocach, trzęsące się ze zdenerwowania dłonie i ogólne przygnębienie spowodowane jego brakiem mam już za sobą. teraz będę uśmiechnięta, zadowolona, będę śmiała się głośniej niż zwykle. będę miewała fazy silniejsze niż kiedykolwiek. będę flirtować z każdym napotkanych chłopcem, a potem łamać mu serce z uśmiechem na ustach. do czasu, aż ponownie lekkomyślnie ulokuję uczucia w jakimś zielonookim palancie. / smacker_
|
|
 |
|
a gdy od niej odszedł zaczęła używać balsamu do ciała, odżywki do włosów, kupiła sobie nawet droższe perfumy i całą gamę markowych kosmetyków. a przecież miała się stoczyć na samo dno. przecież miała sobie bez niego nie radzić, wymizernieć i w końcu błagać go o powrót. jak widać jednak, była dużo silniejsza niż kiedykolwiek przypuszczał. / smacker_
|
|
 |
|
i jeszcze zanim otworzyła oczy, zanim uświadomiła sobie, który jest dzisiaj, wiedziała. wiedziała, że ten dzień będzie okropny. że będzie chodziła poddenerwowana. że każde słowo skierowane w jej stronę będzie ją drażniło. że nie będzie w stanie uśmiechnąć się przez całą dobę. po prostu intuicyjnie wyczuła, że gdy spojrzy na kalendarz, zobaczy liczbę 27, otoczoną czerwoną rameczką. tą liczbę, która od pięciu miesięcy symbolizowała początek czegoś wspaniałego. dzisiaj uważała ten czas za najbardziej toksyczny okres w swoim życiu./ smacker_
|
|
 |
|
śni mi się każdej nocy. zawsze jest uśmiechnięty, szczęśliwy. w tych snach znajdują ukojenie. mogę z nim być tylko w świecie fantazji. mogę napawać się jego dotykiem, zapachem. ale potem przychodzi dzień, a wraz z nim trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość. i myśl, że nie jest tym jedynym,. że był tylko kolejną bolesną przygodą w moim krótkim życiu. i zapewne nie ostatnią. / smacker_
|
|
 |
|
bądź moim lekiem, na całe zło, na każdy ból. bądź nadzieją na następny dzień. bądź motywacją, kiedy nie mam już sił. bądź moją tarczą. możesz też być po prostu sobą, bylebyś był. / smacker_
|
|
 |
|
patrzyła na kolejne osoby, które przeżywały niemal to samo co ona, kilka miesięcy temu. pocieszała je, zapewniała, że teraz będzie lepiej. że z każdym dniem będzie coraz łatwiej. obiecywała, że sobie poradzą cały czas mając w pamięci chwile, w których krzyczała, żeby wszyscy przestali chrzanić, że da radę. / smacker_
|
|
 |
|
i uwielbiam, kiedy patrzą na mnie jakby spodziewali się, że zaraz zaleję się łzami, a ja nagle wybucham niekontrolowanym śmiechem. ich miny są wtedy rewelacyjne. / smacker_
|
|
 |
|
i w każdym esemesie skrupulatnie wpisywała "hahaha", mimo że łzy spływały strużkami po jej policzkach. a wszystko po to, by uniknąć setek pytań i sztucznej troski. / smacker_
|
|
|
|