 |
|
z alkoholem jest jak z miłością. przez chwilę srasz szczęściem, ale potem przychodzą mdłości, ból głowy i wszystkie inne konsekwencje. różnica jest taka, że miłość o alkoholu pozwala zapomnieć, a alkohol tylko przypomina jak cholernie ciężko o miłości nie myśleć / smacker_
|
|
 |
|
to przykre, że po takiej ilości alkoholu, po której normalnie tarzałabym się ze śmiechu, łzy płyną po moich policzkach, a serce wyklina za to, że chciałam je otumanić. / smacker_
|
|
 |
|
odchodził po raz kolejny, niby tylko na drugi korytarz, ale to było kolejne odejście, które łamało ją w pół. milczała, gdy stawiał kroki, mimo, że serce do niego krzyczało "zostań", a do rozumu "nie pozwól mu odejść". / smacker_
|
|
 |
|
usypiam. - powiedziała. nie dodała tylko, że na zawsze. / smacker_
|
|
 |
|
a wiesz co boli najbardziej ? ta cholerna pewność, że to nie jest tylko zły sen. / smacker_
|
|
 |
|
to wiosna tamtego roku obdarowała mnie tym uczuciem. cholerna wiosna... / smacker_
|
|
 |
|
podejdź do mnie. nie musisz nic mówić, tylko podejdź, stań blisko, tak blisko jak kiedyś. przysuń się bliżej. to nie takie trudne przytul mnie. po prostu, jakby ostatnie dwa miesiące nie miały miejsca. to proste, naturalne, potrafisz sprawić, że zapomnę tak banalnym gestem. / smacker_
|
|
 |
|
chciałabym móc znowu uśmiechać się na myśl o Nim, a nie zalewać się wtedy łzami. / smacker_
|
|
 |
|
znam ten stan, kiedy łzy po prostu płyną automatycznie z oczu i nie jesteś w stanie nad nimi zapanować. wiem, jak to jest, kiedy wszyscy powtarzają ci, że dasz radę, że ci przejdzie, że nie ma co płakać, a ty jedna wiesz, że to gówno prawda. potrafię ją zrozumieć. / smacker_
|
|
 |
|
i pomyśleć, że niedawno była dziewczyną, która ciągle albo drze na kogoś mordę, albo ją cieszy. zawsze była pierwsza do bójek, kłótni i żartów. wszędzie jej było pełno, nie wahała się, nie bała. miała jego, wsparcie, swoja tarczę. ale odszedł, z własnej woli. stała się cicha, wiecznie zapłakana, ledwo się odzywała. bała się wszystkiego, nawet krzyku. ale najbardziej bala się komuś znowu zaufać, w trosce o fragmenty swojego małego, bezbronnego serduszka. / smacker_
|
|
 |
|
kolejna taka noc, kolejne łóżko, kolejny kochanek, kolejny papieros. szukała zapomnienia z przypadkowymi mężczyznami. a tak naprawdę to jego imię chciała krzyczeć, to w jego ramionach zasypiać przed świtem, to bicia jego serca słuchać podczas nocnej ciszy. ale on był daleko, tymczasem gasiła papierosa na nagich plecach kolejnego kochanka, który nie potrafił dać jej rozkoszy, o którego imię z przyzwyczajenia już nie pytała, było zbędne. dla niej był tylko marną kopią ideału, nie potrzebował tytułu.. / smacker_
|
|
 |
|
Widziała jak patrzył na tamtą spojrzeniem, które od zawsze było zarezerwowane tylko dla niej. Tak patrzył, gdy pozostali obecni przestawali się liczyć, ważna była tylko ona, zamknięta w jego ramionach. Ten wzrok kochała ze wszystkich najmocniej, był najczulszy, najbardziej jej. Teraz należał do tamtej suki, którą jeszcze niedawno nazywał szmatą. / smacker_
|
|
|
|