 |
|
to boli, kiedy szukam w Twoich oczach siebie, a znajduję tylko tą cholerną obojętność. / smacker_
|
|
 |
|
urodziny ukochanej mordki i znowu na chwilę umiem o tobie zapomnieć. nie wiem, czy to zasługa cudownego towarzystwa, czy alkoholu, ale mimo tego, jak bardzo za tobą tęsknię, potrafiłam nie myśleć o tobie, tak jak zawsze. mogłam nie myśleć o tobie bezustannie. / smacker_
|
|
 |
|
spytałam za co mnie kochasz. powiedziałeś "za wszystko", a potem wymieniłeś każdą moją zaletę, dodając wszystkie moje wady, które podobno kochasz jeszcze bardziej. / smacker_
|
|
 |
|
i żeby twoje oczy znowu mówiły mi, jak cholernie istotna jestem. / smacker_
|
|
 |
|
patrzenie na ciebie, bez możliwości złapania twojej ręki, muśnięcia twojego policzka- męczarnia. / smacker_
|
|
 |
|
mogłam być twoja, reszta mogła ci tylko zazdrościć. / smacker_
|
|
 |
|
nie mów mi, że nie wiem co to problemy, bo wiem. bo każdego dnia, wchodząc do domu, słyszę tylko krzyk matki, od samego progu, jej groźby. widzę ojca, który nie może znaleźć drogi do swojej sypialni i ląduje w salonie. widzę brata, który otumaniony nawet nie zauważa mojego przyjścia, odcina się od piekła w tym domu kolejną działką. do tego dochodzą fałszywi przyjaciele i, oczywiście, nieszczęśliwa miłość. ale żyję i nie mam zamiaru tego zmieniać. można ? można. / smacker_
|
|
 |
|
to chore, ale mam pewność, że gdybym umiała wtedy po prostu po cichu poprosić o pomoc, szepnąć, że brak mi sił, że nie daję rady, to może wtedy, wtedy byś został. i byłbyś tu do dziś. bo przecież rzekomo nadal mnie wtedy kochałeś. / smacker_
|
|
 |
|
stałam przed tobą pijana niemal do granic możliwości. spytałam czy coś po mnie widać. jesteś jedną z niewielu osób, którzy każdą drobną zmianę w moim wyglądzie zauważą od razu. nie, poprawka, byłeś taką osobą. powiedziałeś tylko, że oczy świecą mi się bardziej niż zwykle. odwróciłam się, oparłam o ścianę i zsunęłam się po niej. kiedy otworzyłam zaszklone oczy, ciebie już nie było. i poczułam się tak cholernie samotna, niepewna. bo miałam wrażenie, że byłeś tylko pięknym, pijackim omamem. / smacker_
|
|
 |
|
dzisiaj pierwszy raz od wielu miesięcy poszłam w tamto miejsce. zgasiłam światło, tak jak Ty zawsze to robiłeś. stanęłam tam, gdzie zawsze stawaliśmy razem. wsadziłam słuchawki w uszy i puściłam tą samą piosenkę, której słuchaliśmy tam ostatnio. i brakowało mi tylko Twojego ciepłego oddechu na moim karku, Twoich silnych ramion wokół mnie, Twojego uśmiechu od ucha do ucha, Twoich cudownych patrzałek wgapionych w moje, Twojego nieziemskiego zapachu w powietrzu. brakowało mi tam tylko Ciebie. / smacker_
|
|
 |
|
tak, jestem w takim stanie, że widząc szalejącą za oknem burzę, drzewa uginające się od porywów wiatru i bębniących nieustannie kropel wody o szybę, stwierdzę, że to moja wymarzona pogoda na dzisiejszy dzień. i to bez śladu ironii. / smacker_
|
|
|
|