 |
|
nie, kotku, nie potrzebowałam twoich cudownie nieszczerych życzeń. te święta były wesołe bez nich. aż do momentu, kiedy napisałeś, wdałeś się ze mną w rozmowę. cholernie bolesną rozmowę. / smacker_
|
|
 |
|
nie, nie poddam się. choćby świat walił mi się w rękach, życie spadało mi na głowę, wytrzymam to. chociażby tylko po to, żeby udowodnić jak silna jestem. / smacker_
|
|
 |
|
powiedz, że ci przykro, ze przemyślałeś, że doszedłeś do wniosku, że to jednak ty spieprzyłeś. powiedz, że przepraszasz. poproś o jeszcze jedną szansę, obiecaj, że to już ostatnia. przyrzeknij, że będzie idealnie, jak kiedyś, że będę zasypiać i budzić się w twoich ramionach. że gdziekolwiek nie pójdę, zawsze będziesz blisko. że nie będę już więcej cierpiała, że będziesz kochał mnie wiecznie. przeproś po raz kolejny, a ja powiem, że już za późno. / smacker_
|
|
 |
|
najwyraźniej unikanie odpowiedzi na pytanie "co u mnie" weszło mi już w krew. / smacker_
|
|
 |
|
-chyba się w tobie zakocham. - dlaczego ? - bo ładnie pachniesz. / smacker_
|
|
 |
|
jest ciężko, bardzo. ale mógłbyś tu być i pomóc. nie wiem jeszcze jak, coś wymyślimy. / smacker_
|
|
 |
|
milion razy miałam ochotę to wszystko zostawić, rzucić w cholerę, rozwalić komputer o ścianę, uciec i mieć spokój. powstrzymuje mnie tylko piekielny sentyment i ogromne przywiązanie do tych cudownych ludzi, z którymi komunikować mogę się tylko w taki sposób. / smacker_
|
|
 |
|
mam nadzieję, że wiesz, że wkrótce to ja będę zasypiać w twoich ramionach. / smacker_
|
|
 |
|
dopijałam naszego jacka danielsa, a ty zaciągając się kolejnym szlugiem opowiadałeś, jak bardzo ci na mnie zależy. / smacker_
|
|
|
|