 |
|
Proszę, bo z każdym krokiem widzę że to wszystko prysło
|
|
 |
|
Może jeszcze będzie lepiej, ale pewnie nie teraz
|
|
 |
|
Może Ty jeden mnie zrozumiesz
|
|
 |
|
Jeden ty, jedna ja, ale tacy jak my- nikt.
|
|
 |
|
Jeden uśmiech, jedno szczęście.
|
|
 |
|
I mijamy się na dworze często unikając spojrzeń
|
|
 |
|
Chyba dziwnie miłość, czy jakoś tak to się nazywa.
|
|
 |
|
Pamiętam kiedy jeszcze inny tu był ten powietrza zapach
|
|
 |
|
Zabawa w miłość kończy się bliznami, których nie da się usunąć.
|
|
 |
|
tak naprawdę nigdy nie był blisko, nigdy mnie nie przytulił ani nawet nie dotknął brzegiem dłoni, nie widział jak dzięki Niemu się uśmiecham, nigdy nie widział jak płaczę, czy też jak się śmieję, nie słyszał mojego głosu. a pomimo to, sercu był bliższy bardziej niż lewe płuco, On był częścią tego serca, tą znacznie ważniejszą dającą najwięcej, tym głupim kawałkiem mięsa, które jeszcze wczoraj dawało życie, a dziś? dziś jest już martwe. / Endoftime.
|
|
 |
|
choć te wszystkie kłótnie tak bardzo bolą, choć mogą na naszej z drodze zniszczyć doszczętnie wszystko, to wiesz, ja mam tą świadomość, że jeśli zniszczyć, to jedynie na chwilę, bo to właśnie one, uświadamiają Nam jak cudownych ludzi mamy przy sobie, jak bardzo nam na Nich zależy, jak wszystko inne przy Nich się streszcza, i jak bez Nich to co mamy nie miałoby najmniejszego sensu. to właśnie prawdziwa przyjaźń, jest czymś co daje nam to pieprzone szczęście, na każdym kroku wbrew każdej z przeszkód. a niekiedy po prostu potrzebujemy kłótnie, by zdać sobie sprawę z paru spraw, bo to właśnie wtedy, jesteśmy w stanie wyrzucić z siebie doszczętnie wszystko, każde uczucie, które jest podstawą tego co mamy, a mamy naprawdę wiele, mamy siebie. / Endoftime.
|
|
 |
|
Te ludziska, mam dla was nowinki, prosto z serca
|
|
|
|