 |
|
`Umiejętność życia polega na znalezieniu złotego środka i równowagi pomiędzy naszymi planami życiowymi, a tym co nas spotyka w rzeczywistości życia, w różnych jego aspektach, okolicznościach i sytuacjach oraz na właściwym reagowaniu na fakty i wydarzenia, podejmowaniu właściwych wyborów i decyzji i optymalnym wykorzystywaniu każdej danej nam chwili życia.
|
|
 |
|
`Wszystko na świecie przemija powoli i szczęście i miłość i to co boli.Przemija szczęście,przejdą cierpienia,a pozostaną tylko wspomnienia.Wszystko się kończy, wszysko przeminie;i sen się przerwie, słodkie marzenie,lecz coś jest w duszy, co nigdy nie miniei wciąż trwać będzie - tym jest wspomnienie.Wspomnieniem się tylko żyje,uśmiecha się człowiek lub smuci,lecz to co w życiu minęło,niestety - już nigdy nie wróci.Przemijają smutki, cierpienia- pozostają tylko wspomnienia.
|
|
 |
|
życie to dziwka ładna, słodka, ale napędzana forsą. / Rewers.
|
|
 |
|
ludzie mówią mi, że nie szanuje ich, że nie szanuje siebie, lecz gdzie byli gdy ja wciskałem gaz sam i lałem goude chwile potem albo stałem w oknie nawąchany jakimś prochem. / Rewers.
|
|
 |
|
przeraża mnie to że znów jest dzień. / zm_
|
|
 |
|
Sokół i Marysia - Chujowo wyszło.
|
|
 |
|
Sokół i Marysia - Spierdalaj.
|
|
 |
|
gdy patrzę na was, czuję pogardę. dziewięć sposobów by uciec, by umrzeć jedenaście. / RΛBICIΛK
|
|
 |
|
dłonie przesiąknięte nikotyną. z t-shirtu emanuje zapach alkoholu. / xnienormalnienienormalnax
|
|
 |
|
śnieżnobiała cera przykryta delikatnie różem na policzkach, teraz puste, a mimo to napełniające nadzieją oczy, na których istnieje jeszcze lekko rozmazany przez łzy wczorajszy makijaż. na amarantowych ustach ukazane mocne zdziwienie zabrudzone przez krew, choć on wciąż stara się doprowadzić ją do stanu idealnego by mógł dokończyć to co nazywa sztuką. kruczoczarne włosy przeszkadzały mu w duszeniu jej. ja nie widzę w tym nic blokującego urok wysysania z kogoś życia. on starał się to robić fenomenalnie i napawać się każdą chwilą z ofiarą. po całym obrzędzie który ma zwyczaj odbywać z ofiarą, po przebraniu i umodelowaniu jej w panią z lat trzydziestych zanosił ciało do dziewiętnastoletniej cerkwi. tam ustawiał ją jak do modlitwy trzymając ją. wierzył że właśnie wtedy ofiara naprawdę umiera przy ostatniej rozmowie z Bogiem. gdy kładł ją później na ołtarzu sam patrzył w podobiznę Jezusa na krzyżu i chwalił się swoim arcydziełem. / zm_
|
|
 |
|
ja... staczam się jak śnieżka, zbieram się do czegoś wielkiego. / Guzior.
|
|
|
|