 |
|
kiedy patrze na to jak jest już nie przechodzą mi deszcze
|
|
 |
|
skąd obojętność, która każe mi stać, kiedy chciałabym pobiec za Tobą?
|
|
 |
|
w górę szkoło wypijmy za błędy
|
|
 |
|
tych parę chwil, z których niby nie wynika nic
|
|
 |
|
już nie brakuje mi powietrza
|
|
 |
|
spluwam na przeszłość, bo jak wiesz mam swój powód.
|
|
 |
|
karuzela mych pragnień zatrzymała się w miejscu, dzięki Tobie to podłe życie nabiera sensu
|
|
 |
|
Więc wypijmy za ten świat który nie chce nas teraz
|
|
 |
|
zamknę Cię w klatce, bo kocham na Ciebie patrzeć
|
|
 |
|
a jeśli już przepaść i pustka między nami. to tylko taka na sekundę, między ustami a ustami
|
|
 |
|
Gdyby tak zapomnieć o zasadach co trzymają w klatce nas
|
|
|
|