 |
|
Z ciężkim sercem nawijam o tym, że z nami koniec . A myślałem że zawsze staniesz po mojej stronie .
|
|
 |
|
Bo łączyło nas więcej niż przyjaźń i piwo .
|
|
 |
|
desperacko tworzyliśmy tą układankę trzęsącymi się dłońmi. tak jakby wszystkie słowa tego utworu miały zaważyć na naszym życiu. sklejaliśmy wspólną przyszłość, nie sądząc nawet, że pojawi się wirus, który to zniszczy, a nas rozdzieli na dwa różne elementy.
|
|
 |
|
oddałabym praktycznie wszystko, żeby poświęcał mi tyle uwagi co teraz, żeby z taką samą częstotliwością mówił do mnie, koncentrował się na mojej osobie, poświęcał spojrzenia. oddałabym większość tych ważnych dla mnie rzeczy - WTEDY, nie teraz.
|
|
 |
|
już sobie wyobrażam jutrzejsze zawody po ponad 24 nieprzespanych godzinach.
|
|
 |
|
chciałabym znowu widzieć ten uśmiech, dostać ten uśmiech i znać ten uśmiech.
|
|
 |
|
' Milcz jak do mnie mówisz - przykładam palec do ust ,
chcę słyszeć Twój oddech , nie potrzeba nam słów . '
|
|
 |
|
' Widzę Twoją twarz w obrazach naszej przeszłości . Twoje oczy , gdy mówiłem szczerze o miłości . Twoje oczy , gdy układaliśmy wspólnie plany ,
te w których nie było nienawiści i zdrady . '
|
|
 |
|
' Wiem , że jesteś sama tak jak ja jestem sam .
Trzymam w ręku telefon numer doskonale znam . '
|
|
 |
|
jeden z dni załamania się dobrej pogody. kropelki deszczu na jego rękach, które pokrywał jedynie krótki rękawek koszulki u góry. desperacja. gęsia skórka, szarość na około i niewiele słów. zwykłe 'zdradziłem', 'przepraszam', 'nigdy więcej', 'wybacz' i wrażenie, że klimat tego majowego dnia potęguje kłębek bólu zwinięty w moim sercu.
|
|
|
|