 |
|
Ale biegnę przez ogień, kiedy nie zostało nic do ocalenia. To jest jak łapanie ostatniego pociągu, kiedy wiem, że jest za późno.
|
|
 |
|
Próbowałam się trzymać, ale to rani zbyt mocno, próbowałam przebaczyć, ale to nie wystarczy, by sprawić, aby wszystko było dobrze...
|
|
  |
|
Hip-hop to piękne imię i już zawsze będziemy razem. / Hades
|
|
  |
|
HaOs w głośnikach, plakat wisi i co może być piękniejszego ?
|
|
  |
|
Kiedy tata wchodzi do mojego pokoju i słyszy, że słucham rap, z zasady mówi, że to jest zło, wyłapując z tekstów jedynie przekleństwa zamiast słuchać całości tekstu. Jednak te teksty ratują życie nie jednego człowieka. / gieenka
|
|
 |
|
Nie przyzwyczaja się. Przyzwyczajenie w 99% oznacza ból, cierpienie i tęsknotę, której w efekcie nigdy niczym już nie załatasz chociaż będziesz próbował. Przyzwyczaić się to tak jakby dać komuś odbezpieczoną broń z pewnością, że prędzej czy później jej użyję./esperer
|
|
 |
|
To nie tak, że jestem zimną suką. Jestem po prostu zraniona i owinięcie się drutem kolczastym to był jedyny sposób ochrony, zrozum./esperer
|
|
 |
|
Chciałabym wierzyć, że między nimi nie doszło do niczego więcej. Chciałabym całkowicie wybaczyć i nie pogrążać tego związku, ale po chwili uspokojenia myśli i chwili zaufania, nachodzi fala niepewności, która każe mi się wycofać. To boli, że inne pisały do niego tak jak ja, to boli, że prawdopodobnie przez jakiś czas nie byłam jedyną, której pisał smsy na dobranoc. Czasami myślę, że nie mógłby mi tego zrobić, a potem złośliwy rozum podpowiada "niby czemu nie?". Raz mu wybaczam, a potem wściekłość znowu miesza się ze łzami. To taki pierdolony ból, gdy rani Cię ktoś komu ufałaś i to jeszcze w taki sposób. Z jednej strony nie wyobrażam sobie nie mieć go obok mnie, ale z drugiej nie wiem czy dam radę udźwignąć to co mi zrobił. /esperer
|
|
  |
|
i żałuję w takich momentach, że nie jestem kurwa z kamienia. / gieenka
|
|
  |
|
Pamiętasz ten dzień kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy? Jechałam do Ciebie ponad 4h, by móc przeżyć z Tobą najpiękniejszy weekend życia. Było ok. 23h. Wysiadłam z autobusu i zobaczyłam ten Twój śliczny, śnieżnobiały uśmiech. Tak bardzo cieszyłam się, że jestem przy Tobie. Tak bardzo czułam się bezpieczna. A w domu? Przytuliłam się do Ciebie i już nie chciałam puścić. Całowałam Cię z pragnieniem. Zrobiłeś mi pyszną kolację, pościeliłeś łóżko.. Tak bosko się czułam. Taka dla Ciebie ważna jakbyś obchodził się ze swoim najdroższym skarbem. Pamiętasz? Ja nie zapomnę. / gieenka
|
|
  |
|
Ten moment kiedy boisz się o to, że jutro Was może nie być... / gieenka
|
|
|
|