Siedzieliśmy obok siebie tak blisko że doskonale czułam Twój zapach. To mało ramantyczne ale myślałam"zaraz go zgwałcę" i uśmiechałam się w myślach. Miałam ochotę się do ciebie przytulić i chciałam usłyszeć twój szept. Mówiłeś coś o przeciwieństwach. Wiedziałam co miałeś na myśli. Nas.
-od dzisiaj staję się lepszym człowiekiem, zacząłem chodzić do kościoła! -ta, chodzenie do kościoła robi z Ciebie takiego chrześcijanina jak siedzenie w garażu robi z Ciebie auto!