 |
|
- Powiedź coś!
Pociesz mnie!
- Ale co Ci mam powiedzieć?
Że będzie dobrze?
Nie wiem,
czy będzie,
nie chcę Ci nic obiecywać.
Że masz się nie martwić?
Martw się,
przemyśl wszystko.
Jedyne co Ci mogę obiecać to to,
że będę przy Tobie.
|
|
 |
|
"Życie potrafi być ciężkie, okrutnie ciężkie.
Bywają chwile, kiedy czujesz to
w najgłębszych pokładach swojej duszy.
W takich bolesnych momentach
każdy człowiek szuka pocieszenia.
Bez wsparcia i pociechy żyć niepodobna.
Nie znajdziesz ich jednak ani w alkoholu,
ani w tabletce usypiającej, ani w strzykawce.
One otumaniają Cię tylko,
by zaraz potem wtrącić w jeszcze ciemniejszą otchłań.
Pociecha jest jak balsam na głęboką ranę,
jak oaza w bezbrzeżnej pustyni
i jak chłodna dłoń na Twojej rozpalonej skroni.
Pociecha jest jak przyjazna twarz w pobliżu,
obecność kogoś, kto rozumie Twoje łzy,
przysłuchuje się Twojemu utrudzonemu sercu,
a w smutku i nieszczęściu pozostaje przy Tobie
i pomaga zobaczyć światło gwiazd."
|
|
 |
|
"Dusza nie znałaby tęczy, gdyby oczy nie znały łez"
|
|
 |
|
Na stole stały cztery świeczki.
Pierwsza rzekła nagle:
“Jestem dobrem - ludzie już mnie nie potrzebują, więc mogę zgasnąć..”
Druga świeczka dodała:
“Jestem sprawiedliwością, dziś nikt mnie już nie potrzebuje!”
Obie świeczki zgasły..
Trzecia, zasmucona rzekła:
“Jestem miłością - na mnie ludzie mają coraz mniej czasu, więc i ja zgasnę..”
Trzy świeczki zgasły.
Do pokoju weszła młoda kobieta
i ze smutkiem popatrzyła na zgaszone świeczki.
Czwarta świeczka odpowiedziała:
“Nie martw się, jestem nadzieją, póki ja istnieje wszystko można zacząć od nowa..”
|
|
 |
|
Milczenie - największym wołaniem o pomoc…
|
|
 |
|
"Chcę kochać i być kochaną tak samo jak chcę mieć dach nad głową czy chleb na stole...."
|
|
 |
|
"A gdy serce Twe przytłoczy
myśl że żyć nie warto
z łez ocieraj cudze oczy
chociaż Twoich nie otarto.."
|
|
 |
|
"Niewiele byłoby przyjaźni, gdyby każdy wiedział, co przyjaciel o nim mówi, kiedy go nie ma."
|
|
 |
|
Decydując się na znajomość z Tobą nie sądziłam,
że zaangażuję się w nią tak absolutnie i bezwarunkowo,
że narodzi się we mnie coś znacznie silniejszego,
niż oczekiwałam po tym związku, że stanie się to,
czego się bałam i zapewne boję się nadal.
Dałeś mi od odczuć tyle ciepła i tyle zrozumienia,
ile nie dał mi w życiu nikt, bo nikt,
kogo los postawił na mojej drodze,
nie umiał mnie pojąć, nie potrafił mnie zrozumieć.
Każdy chciał mnie zmieniać,
dostosowywać do subiektywnie postrzeganej
przez siebie utrwalonej formuły zachowań i posunięć.
Ty jeden nie próbowałeś.
Chciałeś mnie taką, jaką jestem,
z całą moją złożonością, nieprzewidywalnością,
trudną i krytyczną, z wszystkimi moimi wadami..
|
|
 |
|
Ile potrzeba miłości by to naprawić?
Ile słoików naiwności by posklejać to co dziurawe?
Czy dwa kilogramy uśmiechu wystarczą, by już nie płakać?
|
|
 |
|
Gdy leżysz obok mnie prawie wcale nie mogę myśleć,
Że ktoś taki jak ja,
Zasłużył na coś tak pięknego jak Ty.
|
|
 |
|
"Wiesz jak to jest budzić się co noc czując łzy pod powiekami?
Słyszeć jak serce wygrywa marsz żałobny?
Jak podczas 40 stopniowej temperatury
odczuwać wewnętrzne zimno?
Jak wśród miliona ludzi być samym?
Jeśli nie wiesz, to nie pierdol, że mnie rozumiesz."
|
|
|
|