 |
|
szczerze ?! pierdole te święta./ona.jest.nacpana
|
|
 |
|
Rozliczam się z kończącego się już roku, wyciągam wnioski z każdej wylanej łzy, jasno rozkładam fakty na których powinnam ponieść nauczkę. Mocno zaciskając dłonie i przegryzając wargi powtarzam sobie że każdy mój dzień był wygrany a to że stoję tu z zapuchniętymi oczami, jest dowodem na to że po każdym upadku podnosiłam się stawiając pewnie kolejne kroki. / sztanka__lovuu
|
|
 |
|
alkohol ? nie kurwa , sok z gumijagód ./
pierdolonadama
|
|
 |
|
sztuczny smajl i nakurwiam w świat. [ popierdolonadama ♥ ]
|
|
 |
|
większość z Was kiedy ma doła,a jego życie rozpada się na miliard kawałeczków w jednej chwili, siada i odtwarza wszystkie najbardziej dołujące piosenki jakie ma na liście,żeby się wypłakać,żeby spróbować zapomnieć, a ja ? Popłaczę noc czasem dwie i włączam najlepsze piosenki z listy, żeby podensić i bawię się na całego, wtedy zapominam jak w pięknym stylu spierdoliło mi się życie, tak zawsze byłam inna. [ popierdolonadama ♥ ]
|
|
 |
|
wyproszona z wigilii zostań, pal szluga na podjeździe - wesołych świąt.
|
|
 |
|
obmywam swą twarz lawiną łez, makijaż spływa na kształt rozgałęzień amazonki. czuję się świetnie, to nic takiego...
|
|
 |
|
tak skonstruowana jestem. narzekam na samotność, odpychając od siebie adoratorów.
|
|
 |
|
opłatek nie sprawia, że rodzina staje się szczęśliwą, związki naprawione to tylko mały prostokącik lekkiej, jadalnej tektury.
|
|
 |
|
zabierz mi udręczające sumienie, rozdzierający ból głowy, zmieszane uczucia. gubię się.
|
|
 |
|
uwielbiam te momenty, kiedy kumpela spycha mnie z ławki, czego efektem jest jebnięcie się głową o kawałek metalu siedzenia obok i spierdolenie się wprost w błoto. kolejno moje zamroczenie, chwilowy brak kontaktu z rzeczywistością i znajomi, którzy nachylają się nade mną z bezcennym "ej, kurwa, żyjesz?!" i wypełniającym źrenice przerażeniem.
|
|
 |
|
moje wejście do domu z całymi mokrymi kozakami, deszczem cieknącym z włosów, całą kurtką i spodniami w błocie, nogami plączącymi się ze sobą, spuchniętym barkiem oraz natychmiastowa odpowiedź na pytanie, gdzie właściwie byłam: - na pasterce przecież!
|
|
|
|