głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika presstoactive

często nic mi nie dolega. nic oprócz totalnego bałaganu w psychice i awarii w uczuciach.

szoko dodano: 17 marca 2011

często nic mi nie dolega. nic oprócz totalnego bałaganu w psychice i awarii w uczuciach.

  Co to ?    Kwiaty .    No widzę   że nie frytki

szoko dodano: 17 marca 2011

- Co to ? - Kwiaty . - No widzę , że nie frytki

Ciężko jest być zajebistym   ale znoszę to z podniesionym czołem :

szoko dodano: 17 marca 2011

Ciężko jest być zajebistym , ale znoszę to z podniesionym czołem :

Szczęście uciekło tak szybko   że nawet nie zdążyła się z nim przywitać .

szoko dodano: 17 marca 2011

Szczęście uciekło tak szybko , że nawet nie zdążyła się z nim przywitać .

lubię osoby  którym mogę powiedzieć: 'pamiętasz'?

szoko dodano: 17 marca 2011

lubię osoby, którym mogę powiedzieć: 'pamiętasz'?

w dzisiejszych czasach nie ma prawdziwej miłości. widzisz te wszystkie pary będące ze sobą rok  dwa  pięć i wierzysz w to? to tylko przyzwyczajenie  chore przywiązanie. po miesiącu są z kim innym  zapominają  ba nawet się przyjaźnią. jeśli mężczyzna i kobieta  naprawdę kochali się na śmierć i życie  nie będą w idealnych czy świetnych stosunkach   nigdy.

waniilia dodano: 17 marca 2011

w dzisiejszych czasach nie ma prawdziwej miłości. widzisz te wszystkie pary będące ze sobą rok, dwa, pięć i wierzysz w to? to tylko przyzwyczajenie, chore przywiązanie. po miesiącu są z kim innym, zapominają, ba nawet się przyjaźnią. jeśli mężczyzna i kobieta, naprawdę kochali się na śmierć i życie, nie będą w idealnych czy świetnych stosunkach - nigdy.

www.formspring.me wanilia PYTANIA  PROSZĘ.

waniilia dodano: 17 marca 2011

www.formspring.me/wanilia PYTANIA, PROSZĘ.

http:  waniilia.blogspot.com  POLDIMANIA15!

waniilia dodano: 17 marca 2011

piątkowy poranek  kolejny raz zaspałam. biegnę na polski  jakieś sto pięćdziesiąt metrów  może dwieście  bo tyle mam do szkoły. za salą gimnastyczną zwalniam  ogarniam włosy i idę szybkim tempem. patrzę przed siebie. katastrofa! dlaczego  akurat dzisiaj budzik zawiódł. wysoki blondyn ogarnia mnie wzrokiem od góry do dołu. nie spodziewałam się go w tym miejscu  o tym czasie. rzucił 'dzień dobry'  przelotne przywitanie. nie odpowiedziałam. na lekcję nie dotarłam  godzinę spędziłam w szatni  rozmyślając i analizując moją głupotę. jak zwykle spieprzyłam.

waniilia dodano: 17 marca 2011

piątkowy poranek, kolejny raz zaspałam. biegnę na polski, jakieś sto pięćdziesiąt metrów, może dwieście, bo tyle mam do szkoły. za salą gimnastyczną zwalniam, ogarniam włosy i idę szybkim tempem. patrzę przed siebie. katastrofa! dlaczego, akurat dzisiaj budzik zawiódł. wysoki blondyn ogarnia mnie wzrokiem od góry do dołu. nie spodziewałam się go w tym miejscu, o tym czasie. rzucił 'dzień dobry', przelotne przywitanie. nie odpowiedziałam. na lekcję nie dotarłam, godzinę spędziłam w szatni, rozmyślając i analizując moją głupotę. jak zwykle spieprzyłam.

obiecuję Ci  przysięgam na księżyc i najpiękniejsze gwiazdy  iż kochać nie przestanę.

waniilia dodano: 17 marca 2011

obiecuję Ci, przysięgam na księżyc i najpiękniejsze gwiazdy, iż kochać nie przestanę.

codziennie przeglądam zdjęcia  jakie ma na nk  to jak bardzo się zmienił. namiętnym spojrzeniem wpatruję się w delikatne rysy jego twarzy i każdego dnia dochodzę do wniosku  iż chciałabym go mieć. szansa? zerowa.

waniilia dodano: 17 marca 2011

codziennie przeglądam zdjęcia, jakie ma na nk, to jak bardzo się zmienił. namiętnym spojrzeniem wpatruję się w delikatne rysy jego twarzy i każdego dnia dochodzę do wniosku, iż chciałabym go mieć. szansa? zerowa.

a pamiętasz jak wspólnie piekliśmy szarlotkę? ja cała upaprana od mąki  Ty cały od lepiącego karmelu. w powietrzu tańczył cynamon  niewinne osiadający na nasze powieki. pamiętasz  kiedy niecierpliwie siedzieliśmy przed piekarnikiem  czekając aż ciasto będzie gotowe? kiedy dostawaliśmy szału  nie mogąc znieść cudownego jabłkowego zapachu. wziąłeś mnie wtedy na ręce. zaniosłeś do sypialni  i kładąc na łóżko jak kilkuletnie dziecko powiedziałeś  że szarlotkę kochasz prawie równie mocno jak mnie. ja udając obruszona  czekałam na przeprosiny. właśnie wtedy zacząłeś całować mnie po karku  a moje nozdrza drażniły ziarenka cukru. doskonale pamiętam  kiedy ubierałam się i pędem biegłam do piekarnika  żeby udało się uratować nasze ciasto miłości o którym zapomnieliśmy. porównywałeś je do naszego związku. stwierdziłeś  ze w niego trzeba włożyć równie dużo miłości i obiecałeś  ze jego nigdy nie pożresz z taka premedytacja jak swojego kawałka.

abstracion dodano: 17 marca 2011

a pamiętasz jak wspólnie piekliśmy szarlotkę? ja cała upaprana od mąki, Ty cały od lepiącego karmelu. w powietrzu tańczył cynamon, niewinne osiadający na nasze powieki. pamiętasz, kiedy niecierpliwie siedzieliśmy przed piekarnikiem, czekając aż ciasto będzie gotowe? kiedy dostawaliśmy szału, nie mogąc znieść cudownego jabłkowego zapachu. wziąłeś mnie wtedy na ręce. zaniosłeś do sypialni, i kładąc na łóżko jak kilkuletnie dziecko powiedziałeś, że szarlotkę kochasz prawie równie mocno jak mnie. ja udając obruszona, czekałam na przeprosiny. właśnie wtedy zacząłeś całować mnie po karku, a moje nozdrza drażniły ziarenka cukru. doskonale pamiętam, kiedy ubierałam się i pędem biegłam do piekarnika, żeby udało się uratować nasze ciasto miłości o którym zapomnieliśmy. porównywałeś je do naszego związku. stwierdziłeś, ze w niego trzeba włożyć równie dużo miłości i obiecałeś, ze jego nigdy nie pożresz z taka premedytacja jak swojego kawałka.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć