 |
|
To boli – kiedyś blisko, teraz sobie obcy ludzie
I trudno, tak musiało być, nie mam złudzeń.
Nie mam pretensji, nie czuję nienawiści.
Wszystkiego najlepszego, obcy jest mi smak zawiści.
Mszczą się słabi.
|
|
 |
|
Mamo, proszę, nie bój się o mnie,
Wiem, że słucham częściej serca niż rozumu i chcę żyć jak najmocniej.
|
|
 |
|
bić się o człowieczeństwo,
Wierzyć, że „my” to coś więcej, „ja” i „ty” to coś więcej.
|
|
 |
|
A my uczymy się kochać i uczymy się żyć, chcemy nad sobą pracować, żeby kiedyś być kimś.
|
|
 |
|
Jeśli jutro jest beze mnie, to dałem dupy, bo nie dałem matce powodów do dumy ze mnie. Możesz nałożyć mi te ciernie, nie ma minuty, której nie zamienię w pierdolony regres.
|
|
 |
|
I co się patrzysz na mnie, jakbym myślał, że jestem kimś lepszym, bo próbuję tu coś więcej, niż z dziesiony motać setki.
|
|
 |
|
A co tam, jest tak i to se wbij do bani, jeśli nie chcesz cierpieć to też przestań ranić.
|
|
 |
|
Moc liter S Z A C U N E K wysyłam do każdego mojego człowieka, czekam dzisiaj nie na cud, lecz na sos od dłużnika, wiszę ja, wiszą mi i tak koło się zamyka.
|
|
 |
|
Mam twarz pełną skruchy, bo nie tak chciałem tu żyć, znam świat co mnie struł i nie ufam ludziom z góry.
|
|
 |
|
Szczęście jest w zenicie, jest już bardzo blisko, blisko, dziś możemy wszystko, możemy wszystko.
|
|
 |
|
Dlatego jedna przyjaźń, brat, na całe życie może być jedną za dużo, przeżyjecie uwierzycie.
|
|
|
|