 |
|
cz.2 uciekając z domu, próbowałam cały ten ból wziąć na swoje barki, ale co jeśli martwili się o mnie? co jeśli wybrałam złe wyjście? nie. z tej sytuacji po prostu nie było wyjścia. śmierć to rzecz nieunikniona. szczególnie w tym przypadku. w końcu kto normalny zgodziłby się zostać dawcą serca? codziennie umiera tysiące ludzi, więc dlaczego akurat mnie miałby spotkać cud? z czarnych przemyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi. właściwie było to jedno, ciche uderzenie pięścią. spojrzałam przez dziurkę od klucza, próbując ustalić tożsamość gościa, lecz ku mojemu zdziwieniu - nie ujrzałam nikogo. ... cdn.... / pstrokatawmilosci
|
|
 |
|
cz.1 ściskając dłońmi usta, starałam opanować swój krzyk, który mimowolnie wydobywał się z gardła. nie było nikogo, kto mógłby pomóc. kilka dni temu, zerwałam kontakt z wszystkimi, których kochałam. nie mogłam znieść widoku twarzy, które za parę miesięcy miały zniknąć - co prawda na krócej niż wieczność, ale dłużej niż zawsze. wiedziałam, że bez nich znaczę tyle, co nic, ale dopiero teraz teoria zamieniła się w praktykę. `piekło na ziemi`- to właśnie najtrafniejsza definicja samotności, chyba, że istnieje coś gorszego od piekła. mimo egoizmu, który wiernie towarzyszył mi przez całe życie - nie myślałam teraz tylko o sobie. skupiłam się na rodzinie, rodzeństwu, na Nim. nie chciałam ich troski, nerwów czy łez. nie mieli prawa cierpieć, byli zbyt idealni. ..... cdn ..... / pstrokatawmilosci
|
|
 |
|
chciałabym być tak samo obojętna jak ty , ale za bardzo mi zalezy .
|
|
 |
|
dałam buziaka swojemu mężczyźnie i ruszyłam w kierunku domu. przeszłam jakieś sto metrów, kiedy ktoś mnie zawołał. odwróciłam się i zobaczyłam Ciebie. po tylu miesiącach nieodzywania się, po tylu miesiącach milczenia wróciłeś. moja mina była zapewne bezcenna, nie wiedziałam, dlaczego śnię na jawie. chciałeś mnie dotknąć, przytulić, pocałować. spojrzałam na bluzę swojego chłopaka, którą miałam na sobie i odsunęłam się. 'sześć miesięcy Cię nie było. sześć miesięcy nie dawałeś znaku życia, a teraz wracasz i co? mam Cię przyjąć z otwartymi ramionami? nie ma tak. jestem szczęśliwa. bez Ciebie. także mam teraz do Ciebie taki stosunek, jak Ty do mnie sześć miesięcy temu.' Powiedziałam szybko, odpychając każdy Twój niebezpieczny ruch. 'Czyli jaki?' Zapytałeś, stając na środku drogi. 'Czyli mam wyjebane na Ciebie' powiedziałam ponownie, odwracając się i dzwoniąc do chłopaka. 'Wiesz co? Kocham Cię' Szepnęłam do słuchawki, całując ją i uśmiechając się.
|
|
 |
|
ta podoba mnie tak dobija, że mam wrażenie, że nasza miłość to jedna, wielka ściema. te Twoje wpadki dotyczące Twojej byłej, te nieporozumienia. te moje nieustanne tęsknoty do mojego byłego i wieczne gadanie o kumplu, który siedzi w poprawczaku. coraz bardziej mam wrażenie, że to nie to. że niedługo będzie koniec tego dobrego. że zostanę sama z tym wszystkim. znów.
|
|
 |
|
Tęsknię za Tobą, ale Cię nie kocham. Chcę, by wróciły tamte dni, ale nie chcę wrócić do Ciebie. Ciągle mi się podobasz, ale nie mogę na Ciebie patrzeć.
|
|
 |
|
Jeden komentarz do dzisiejszej pogody: nienawidzę cię, suko! Tak bardzo chciałam się spotkać z nim, czekałam na to od niedzieli, a tu chuj, dziękuję bardzo :c i niech mi ktoś powie, że nie można umrzeć z tęsknoty, to pokaże mu siebie i wręczę coś niezwykłego.
|
|
 |
|
lubił się bawić, zabawiać. ale skończył, gdy poznał ją. zakochał się i cierpiał, gdy ONA bawiła się nim.
|
|
 |
|
przy tych sukach czuła się inna, nie miała tony tapety, ale.. on ją kochał, mimo tego, że nie była doskonała! dzień w dzień powtarzał, jak ją mocno kurwa kocha!
|
|
 |
|
wiem, dlatego tu jestem. jesteś ważna, ale nie na tyle, wybacz.
odszedł, zostawił ją samą, zziębniętą, z połamanym kurwa serduszkiem..
|
|
 |
|
usiadła na ławce, był wieczór. podszedł do niej i przytulił. ona rozpłakała się, nadal go kochała. powiedziała :
-kocham Cię, nie przestanę.
|
|
|
|