 |
|
jestem skomplikowania, wiem, czasem sama siebie nie jestem
w stanie zrozumieć, robię złe rzeczy, których potem żałuję,
kłamię, a prawdę wygłaszam gdy już za późno na sprostowanie,
ranię ludzi, których kocham, wywołuję setki łez i boję się
je otrzeć, lecz potrafię prosto kochać, tak zwyczajnie,
pospolicie, ośmielę się rzec, byś na każdym kroku czuł
woń tego uczucia, byś nie zwątpił nigdy \ joasia682
|
|
 |
|
ciche bicie Twego serca mą świętością \ joasia682
|
|
 |
|
spróbuj objąć rozumem to co Bóg umieścił w moim sercu \ joasia682
|
|
 |
|
gdy mówimy zbyt dużo nasze słowa
zaczynają nabierać mniejszego znaczenia \ joasia682
|
|
 |
|
chcę wierzyć, że będę potrafiła kogoś jeszcze tak kochać \ joasia682
|
|
 |
|
tak zwyczajnie dziękuję za serce Twoje
które z każdym dniem bije głośniej
i bardziej dla mnie \ joasia682
|
|
 |
|
za to, że gdy myślę o przyszłości, widzę Ciebie, za to, że mogę być częścią Twojego serca, teraz dziękuję. Za to, że nieraz raniłam Cię tak niewyobrażalnie mocno, za to, że nie potrafię być już ani trochę lepszym człowiekiem, teraz przepraszam. Proszę jedynie byś nigdy nie zapominał dla kogo istnieje \ joasia682
|
|
 |
|
czym zasłużyłam sobie na Twoją miłość?
przecież złą kobietą mnie obwieszczono \ joasia682
|
|
 |
|
odszedł nie mówiąc mi jak mam współegzystować z kimś kto nie jest Nim \ joasia682
|
|
 |
|
szukałam tej miłości w Jego oczach, tak cierpliwie próbowałam dopatrzeć się czegoś czego już dawno się wyzbył \ joasia682
|
|
 |
|
– Powiedz, Puchatku – rzekł wreszcie Prosiaczek – co ty mówisz, jak się budzisz z samego rana?
– Mówię: „Co też dziś będzie na śniadanie?” – odpowiedział Puchatek. – A co ty mówisz, Prosiaczku?
– Ja mówię: „Ciekaw jestem, co się dzisiaj wydarzy ciekawego”.
Puchatek skinął łebkiem w zamyśleniu.
– To na jedno wychodzi – powiedział.
|
|
 |
|
– Prosiaczku, nie masz ani krzty odwagi!
– Niełatwo jest być odważnym – odparł Prosiaczek, lekko pociągając noskiem – kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem.
|
|
|
|