 |
|
to już za nami, Sobą zajarani dziś
płyniemy na fali, płonie w tle konopi liść.
|
|
 |
|
-Chciałem Cię przeprosić. Zwłaszcza prosić, byś wróciła. Do mnie. Przemyślałem to. Może powinniśmy spróbować? Ja będę. Od teraz, tylko dla Ciebie. Obiecuję. -Będziesz? Nie, Ty miałeś być, kiedyś, pamiętasz? Nieważne, że wszystkie Twoje obietnice chuj strzelił. Słowa rzucone na wiatr, jak to mówią, nie? Heh, co się dziwić. Nigdy nie potrafiłeś dotrzymać słowa. No co się tak kurwa patrzysz? Myślisz, że spuszczę wzrok i zacznę beczeć? Nie, nie tym razem. Fajnie być bezsilnym, nie? Ty mówisz do kogoś, błagasz, a ta osoba zwyczajnie ma Cię gdzieś. No ja się czujesz? Pewnie jak śmieć. Nie powiem, uczucie kozackie. Chcesz powrotu? Obiecujesz? Kurwa, stary, chyba sam w to nie wierzysz. -Dlaczego mi to robisz? -Sam tak robiłeś niegdyś, zapomniałeś? -Przeprosiłem. -I to ma załatwić wszystko? -Jeszcze raz, od nowa. -Od nowa chcesz zacząć ranić? -Od nowa chcę zacząć kochać - wyszeptał, chowając w dłonie twarz. Chyba mówił szczerze, chyba powinnam wtedy zaufać Jego słowom, ponownie. Nie potrafiłam.
|
|
 |
|
rozpierdala mnie to od środka i nie chcę na ciebie czekać dłużej, na samą myśl, że mogłabym cię spotkać, serce bije szybciej, ciarki na skórze mam
|
|
 |
|
Możesz przestać się już wczuwać
Mam to we krwi, I been a bad girl ;)
|
|
 |
|
nie ważne co powiesz ja i tak wiem że cie kręce
|
|
 |
|
Ja nie kocham i nie chce, by mnie kochano
Whisky, ananas, cannabis co rano
Hip-hop, przyjaciele najbliżsi w gwoli ścisłości
Teraz chodź i daj mi trochę swojej miłości
|
|
 |
|
nie potrzeba ci prochów ani większej gotówki dobrze wiem że szalejesz za nią od podstawówki
|
|
 |
|
tak szczerze mówiąc lubiłam wszystko związane z Tobą
|
|
 |
|
Patrząc z perspektywy czasu stwierdzam, iż te kłótnie Nam pomogły, zawsze próbowaliśmy dojść do porozumienia, choć często jedno chciało dogryźć drugiemu, chciało go powalić swoimi argumentami. Ale pamiętasz? zawsze wychodziliśmy z tego bez szwanku, bez uszczerbku, kochaliśmy się tak samo, śmiem myśleć iż nawet bardziej, nieraz traciliśmy swoje zaufanie, lecz później udowadnialiśmy ze zdwojoną siłą jak bardzo na nie zasługujemy, walczyliśmy o siebie nawzajem, pokazując, że zależy Nam na sobie, że jesteśmy jednymi z tych, którym dane będzie kochać się już po kres tego co najcenniejsze otrzymaliśmy od Boga, po życia kres, Skarbie.
|
|
 |
|
nie mówiłem że Cie kocham nie obiecywałem życia razem weź ten posag odstaw chcesz mi płakać na ramieniu a jak płakałby twój chłopak gdyby kurwa wiedział o nas
|
|
 |
|
dłużej tego nie skrywaj zawsze miej tą nadzieje wlaśnie dziś wyznaj bracie to że za nią szalejesz zaoferuj jej szczęście no i wyjaw co czujesz popatrz w oczy i powiedz że na nie zasługuje przecież wiesz doskonale ile dla Ciebie znaczy jak to prześpisz to nigdy sobie już nie wybaczysz,kup jej wspaniale kwiaty potem zaproś na kawe dziś masz szanse a jutro może być już po sprawie
|
|
 |
|
"Żyję nadzieją, że żadna dziewczyna nie będzie w stanie mnie zastąpić."
|
|
|
|